18 maj 2012

spojenie

Rogal  do karmienia jest teraz jeszcze czesniej w uzytki. I do tego jest poddawany niezlym akrobacjom. Bo co druga noc musze kombinowac, i moszcze sobie nastepujace legowisko: jeden koniec w poprzek lozka, i cienki, czyli kuleczki przesypujemy w drugi koniec. To jest pod pupe. A ten drugi grubszy koniec tez lezy wzdluz tego pierwszego. To pod kolana.

A po co to wszystko? Bo mnie sie moi panstwo spojenie lonowe rozchodzi. I boli. I na lezaco sie nasila, dlatego zalecane jest lezenie z pupa troche podniesiana, coby nacisk malucha zmniejszyc. Jesli oczywiscie mozna na plecach .- ja na szczescie moge. Tak mnie uswiadomila moja polozna, bo ja do tej pory myslalam, ze to ciagle miesnie tak mi daja do wiwatu. Ale bol jest zbyt ostry, bardzo centralnie i nisko odczuwalny, no i nastepuje, jak mala sie kreci. A dokladniej, jak wkreca glowke do miednicy. Bo uwaga, mala jest juz gleboko i mocno w miednicy! Przygotowana do wyjscia!

No ale przyjdzie jej jeszcze troche poczekac, bo szyjka jakos powoli sie skraca, jak do tej pory mamy 3,5 cm z 4,5cm - to stan z poniedzialkowej wizyty. Wiec jeszcze troche musi ubyc, czyli najprawdopodobniej urodzimy w terminie. A moze nawet troche po?

A tak swoja droga, to wlasnie do mnie dotarlo, jaki to jest wysilek dla organizmu, takiego czlowieka przez ta waskie przejscie przecisnac. Ze normalnie nawet kosci sie rozchodza. Jak to sobie natura wymyslila - miednica to nie jest jedna kosc, tylko z przodu polaczona chrzastka, ktora sie przed porodem i w trakcie rozchodzi. Brrrrr, ale to bedzie bolec. Juz teraz boli jak diabli. Ale nic to, nie myslimy o tym. I mam nadzieje, ze moj organizm sie przygotuje sam jak nalezy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz