10 maj 2012

Dolegliwosci? Ale o co chodzi???

Idzie sobie wyluzowana ciezarna przez cmentarz, i spotyka ducha umeczonej ciezarnej.
- uhuuuu, jakie masz dolegliwosci ciazowe? - pyta duch umeczonej.
- no nie mam zadnych! odpowiada wyluzowana
- NO TO MASZ!!!!


tjaaaaa, taka parafraza dowcipu o garbie mi sie nasunela. Prawo Murphiego normalnie. Ledwie sie czlwiek pochwali, ze super, ze zadnych dolegliwosci, to buch!

Uwaga ludziska, moze byc niesmacznie, wiec wrazliwi niech nie czytaja. Ale blog ma byc pamietnikiem, wiec nic ukrywac nie bede.

Ze lekkie zatwardzenia mialam, jakos mnie do tej pory nie przerazalo. Radzilam sobie calkiem niezle, rozne medykamenta wyprobowalam, szczegolnie jedno (Movicol) fukncjnowalo calkiem niezle, wiec dodatkowo staralam sie pic wiecej, odzywiam sie tak czy inaczej zdrowo, wiec jakos to szlo. Byly dni, gdzie trzebabylo troche powalczyc, ale z regoly sie udawalo. Czasem bylo tylko troche bolesnie.... Czy ja powidzialam bolesnie?  No sorryyyyyy.... Ja az do wczoraj NIC nie wiedzialam, co to znaczy BOL w tamtych koncowych regionach. Luuudzie. Po wczorajszej defekacji (fajne slowo, nie?) poczulam bol tak potworny, ze mi sie slabo zrobilo. No hemoroidy, jak nic. Ale poszukalam troche w necie, i sie okazalo, ze nie! Hemoroidy sa besbolesne! Nieprzyjemne, troche uciskaja, ale nie bola. No i nie powstaja tak szybko, tylko tworza sie latami. Ja mam cos innego. Powstaje szybko, boli cholernie, goi sie samo (ale trwaaaa tydzien albo dwa), po ciazy juz nie wraca. I nie wiem jak sie po polsku nazywa, bo jest to czesto mylone z hemoroidami. znalazlam zylak, zakrzem lub guz odbytu. (wiem, brzmi ble. i takie tez jet)

Zaraz ide po masc do apteki. Ale juz mi troche przechodzi. Robilam oklady z lodu. I prosze, nie pytajcie jak. I nie probujcie sobie wobrazac, jak wyglada wieloryb lezacy na boku z lodem w d...

No ale to jeszcze nie koniec dolegliwosci. Poniewaz ja, obczytana w rady i opisy internetowe, postanowilam zwiekszyc ilosc przyjmowanych napojow, w celu ulatwienia defekacji. I wypilam tak z 1,5 litra w dwie godziny. I co?

Przez pol nocy wilam sie w bolach, poniewaz moje nerki nie wyrabialy a mala dodatkowo uciskala na moczowod i sie robil korek w nerce. Wiec przewracalam sie z jednego boku na drugi i probowalam przepchnac mala na druga strone ( bo ona lezy plecami po lewej, i wlasnie na lewa nerke uciska). Mowie wam jaka to fajna zabawa szukac jakiejs czesci ciala dziecka przez skore, probowac ja uchwycic i przesunac w inna strone. I potem trzymac, zeby nie wrocila na lewy bok.

Okrotnie to brzmi, prawda? Straszna matka ze mnie... Tak sie znecac nad nienarodzonym dzieckiem. Ale powiadam wam, niech zamilkna wszyscy, ktorzy nie doswiadczyli bolu nerek, bo NIE MACIE POJECIA!!! Ryczalam, kwililam, wilam sie, przestawalam oddychac, robilo mi sie czarno przed oczami. Porod nie moze byc gorszy. A najfajniejsze bylo, jak mala w koncu na chwile odblokowala to co zatykala, i normalnie slyszalam i czulam takie bulbulbulkb, i zaraz trzeba bylo na kibelek. A pozycja wertykalna nie dobra byla, na kibleku bol wracal, wiec do lozka sie czolgalam, albo na czworaka wracalam. Tak to trwalo z przerwami chyba cztery godziny. A potem sie uspokoilo.

Dzis juz lepiej i mowie wam, jak ja sie super czuje! Nery przeszly, zakrzep sie troche cofnal (na tyle, ze siedziec moge :)). A ze do tego slonce swieci, pogoda piekna, wiec zakladam kiece, i lece z kolezanka na kawke. A co? Trzeba kozystac z chwilowego braku dolegliwosci!!!


Aaaaa no i jeszcze jedna nowinka. Zle liczylismy z Lemurem, znaczysie od z datami namieszal, i sie okazalo, ze on juz 14-ego rano wylatuje, i dzieki zmianie czasu bedzie tu juz we wtorek rano! Jeszcze tylko 4 dni!!!! Juhu!!!

Tym optymistycznym akcentem...

3 komentarze:

  1. hehe, mam nadzieje ze nie wszystko jest zarazliwe... Bo Vorwehen przejelam od Ciebie ;) Takie ladne, regularne (dla mnie nie odczuwalne, ale CTG zlosliwie wszystko zapisalo!). Wiec ja teraz tez leze...
    A na trawienie polecam rano, na czczo (tak to sie pisze??) suszone sliwki i popic zaparzonym (przynajmniej 10min.) mielonym siemieniem lnianym.
    Pozdrawiam!
    m

    OdpowiedzUsuń
  2. A jescze w ramach dowcipow: wchodze do wlocha w poszukiwaniu toalety, kelner na mnie patrzy i mowi: Najblizsza porodowka to Dritter Orden albo Pasinger Krankenhaus... ;)
    m po raz drugi!

    OdpowiedzUsuń
  3. No to sie trzymaj kobito, i ja mam tez nadzieje, ze dolegliwosci niezarazliwe. Jak bym sie lepiej czula, to bym z obiadkiem wpadla. :)
    Suszone sliwki dzialaja za slabo, a siemie lniane trzeba mocno popijac, co przy mojej nerce jest niebezpieczne. Wszystko juz wyprobowane. :)
    A wloch byl niezle przygotowany, moze juz mial jakas przygode z klientka?

    OdpowiedzUsuń