5 kwi 2012

Swieta

Wczoraj bylam po raz ostatni w pracy. Pozegnalam sie, nakarmilam ludzi ciastem, wynioslam wszystkie zabunkrowane rzeczy. Przede mnia mniej wiecej dwa miesiace wolnego. Pare dni urlopu, a potem okres "ochronny".

W niemczech jest to naprawde bardzo fajnie rozwiazane. Mama znajduje sie 6 tygodni przed i 8 tygodni po porodzie "pod ochrona". Dostaje swoja cala pensje (czesc placi pracodawca a czesc kasa chorych). W tym czasie ma sie przygotowac na porod i dojsc do siebie. Nie trzeba kombinowac z L4, prosic o zwolnienie. Jesli ma sie jeszcze troche urlopu, to tak jak u mnie robia sie z tego cale dwa miesiace. A jesli porod wypadnie pozniej (na razie jest wszystko ustalone na podstawie terminu porodu, ktory wyliczyl pan doktor), to oczywiscie wypada to odpowiednio wiecej.

Przez ten czas mam zamiar odpoczywac, koncentrowac sie na sobie, czytac, chodzic na spacery, spotykac sie na kawke, lezec na Isara i takie tam. Mam nadzieje, ze przynajmniej przez pierwszy miesiac bede jeszcze w miare mobilna, i nie bede miala problmow ze spacerami. Pozniej pewnie bedzie raczej lezakowanie i czytanie. A zapasy czytelnicze podobilam calkiem spore, w polsce czeka nastepna przesylka. :)

Dzis smigamy do pl, oczywiscie bedzie to maraton, szczegolnie dla Lemura. w czwartek w nocy bedziemy u jego rodzicow, Wielki PIatek i pol Soboty tez, w Sobote po poludniu smigamy na poludnie, jemy sniadanie Wielkanocne z moja mama, Lemur po poludniu wraca do siebie, a w poniedzialek smiga do Monachium. Bo we wtorek musi do pracy. Ja zostaje jeszcze na kilka dni. Chce pobyc z mama, spotkac sie z przyjaciolkami, polazic za rzeczami dla malucha (no i dla mnie :)). No a Lemur bedzie zabieral wszystkie rzeczy, ktore czekaja na nas w pl, oraz te ktore dostalismy od znajomych.

Tak wiec moi drodzy czytelnicy, pewnie przez nastepny tydzien nie bede miala dostepu do netu, tak wiec

ŻYCZĘ WAM SPOKOJNYCH I BLOGOSLAWIONYCH ŚWIĄT ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz