Blogger zmienil calkowicie wyglad i nie moge sie polapac. 10 min szukalam, gdzie sie nowego posta pisze...
Tak wiec wyjazd Lemurowy ciezkim byl. Ryczalam co chwila, sciskalam i puscic nie chcialam. Lecz musialam. Odwiozlam na lotnisko, gdzie lez jeszcze jeszcze troche polalam, a jeszcze wiecej jak nie wiedzial. No ale zycie jakos musi sie toczyc dalej, tak wiec atrakcji sobie wymyslam co niemiara, ale o tym zaraz.
Lemur juz dotarl, dochodzi do siebie. Mamy 10 h roznicy, u mnie pozniej. Czyli jak u mnie jest 8 rano, to u niego jest 18.00 tego samego dnia. Nie jest zle, bedziemy sie w stanie jakos komunikowac, on po pracy, a ja po porannej kawie. Niestety w mieszkaniu nie ma neta, tak wiec na dluzsza rozmowe musze poczekac do poniedzialku. Ale krotko zadzwonil i chyba fajnie jest, impreze mu zrobili powitalna. Wiecej nic nie wiem, bo na komorke dzwonil, wiec sie nie rozgadywal.
A ja w miedzyczasie szukam wytrwale komody. Zaliczylam Ikee, gdzie jak to zwykle kupilam pelno przydasiow, ale komody nie. Ale takich fajnych przydasiow. Miedzy innymi bialy stolik troche uszkodzony z wyprzedarzy za cale 9€. Stary z salonu polecial do piwnicy. I w sumie coraz bardziej sklaniam sie do przemalowania pozostalych mebli na bialo. Znaczysie dwoch regalow. hmmm, lubie malowac, Lemura nie ma, zeby marudzil, wiec kto wie... Czy ktos ma informacje na temat ewentualnego szkodliwego dzialania oparow lakieru na ciaze?
ano bo fotel tez juz mam. Srobki przyszly, udalo sie skrecic. I jest taki piekny jak na zdjeciu w jakims starym poscie. I przewygodny. i sie buja. i podnozek tez. I wlasnie sie bujam jak to pisze. :) i jest lekko kremowy/ prawie bialy, wiec pasuje do idei. Do tej samej, do ktorej regaly NIE pasuja.
A za to lozeczko niestety przyszlo polamane. Prawdopodobnie zniszczyli podczas przesylki. A my w polsce nie zajrzelismy do niego, dopiero tutaj. Firma chce je odebrac (i mam nadzieje przyslac nowe), ale oczywiscie gdzies w polsce. a nie z Monachium. Wiec trzebaby je jakos do pl przetransportowac. Albo sprobowac skleic. Albo olac i kupic nowe. Tak czy inaczej ok 60€ jak na razie przepadlo... :(
A dzis bylam na wieeeeelkim pchlim targu. Najwiekszym w Monachium. Ma miejsce raz do roku. I widzialam tyle fajnych rzeczy! Ale powstrzymal mnie brak miejsca w mieszkaniu oraz fakt, ze za rok przeciez planujemy zmiany mieszkaniowe, a nie wiemy, jakie to nowe mieszkanie bedzie. Tak wiec poogladalam teraz, posnulam plany, podumalam, i nastawiam sie na pchli targ za rok.
A na razie ciag dalszy poszukiwan komody, i w poniedzialek ruszamy do nastepnych sklepow meblowych.
Tak wiec wyjazd Lemurowy ciezkim byl. Ryczalam co chwila, sciskalam i puscic nie chcialam. Lecz musialam. Odwiozlam na lotnisko, gdzie lez jeszcze jeszcze troche polalam, a jeszcze wiecej jak nie wiedzial. No ale zycie jakos musi sie toczyc dalej, tak wiec atrakcji sobie wymyslam co niemiara, ale o tym zaraz.
Lemur juz dotarl, dochodzi do siebie. Mamy 10 h roznicy, u mnie pozniej. Czyli jak u mnie jest 8 rano, to u niego jest 18.00 tego samego dnia. Nie jest zle, bedziemy sie w stanie jakos komunikowac, on po pracy, a ja po porannej kawie. Niestety w mieszkaniu nie ma neta, tak wiec na dluzsza rozmowe musze poczekac do poniedzialku. Ale krotko zadzwonil i chyba fajnie jest, impreze mu zrobili powitalna. Wiecej nic nie wiem, bo na komorke dzwonil, wiec sie nie rozgadywal.
A ja w miedzyczasie szukam wytrwale komody. Zaliczylam Ikee, gdzie jak to zwykle kupilam pelno przydasiow, ale komody nie. Ale takich fajnych przydasiow. Miedzy innymi bialy stolik troche uszkodzony z wyprzedarzy za cale 9€. Stary z salonu polecial do piwnicy. I w sumie coraz bardziej sklaniam sie do przemalowania pozostalych mebli na bialo. Znaczysie dwoch regalow. hmmm, lubie malowac, Lemura nie ma, zeby marudzil, wiec kto wie... Czy ktos ma informacje na temat ewentualnego szkodliwego dzialania oparow lakieru na ciaze?
ano bo fotel tez juz mam. Srobki przyszly, udalo sie skrecic. I jest taki piekny jak na zdjeciu w jakims starym poscie. I przewygodny. i sie buja. i podnozek tez. I wlasnie sie bujam jak to pisze. :) i jest lekko kremowy/ prawie bialy, wiec pasuje do idei. Do tej samej, do ktorej regaly NIE pasuja.
A za to lozeczko niestety przyszlo polamane. Prawdopodobnie zniszczyli podczas przesylki. A my w polsce nie zajrzelismy do niego, dopiero tutaj. Firma chce je odebrac (i mam nadzieje przyslac nowe), ale oczywiscie gdzies w polsce. a nie z Monachium. Wiec trzebaby je jakos do pl przetransportowac. Albo sprobowac skleic. Albo olac i kupic nowe. Tak czy inaczej ok 60€ jak na razie przepadlo... :(
A dzis bylam na wieeeeelkim pchlim targu. Najwiekszym w Monachium. Ma miejsce raz do roku. I widzialam tyle fajnych rzeczy! Ale powstrzymal mnie brak miejsca w mieszkaniu oraz fakt, ze za rok przeciez planujemy zmiany mieszkaniowe, a nie wiemy, jakie to nowe mieszkanie bedzie. Tak wiec poogladalam teraz, posnulam plany, podumalam, i nastawiam sie na pchli targ za rok.
A na razie ciag dalszy poszukiwan komody, i w poniedzialek ruszamy do nastepnych sklepow meblowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz