28 kwi 2012

Jest komoda!

A rezem z nia w koncu podjeta decyzja CO chce. Pierwotnie miala byc komoda do przewijania, czyli calkiem normalna komoda ze specjalna nakladka drewniana, ktora potem mozna zdjac. Ale takie komody, bo to przeciez specjalne dla maluchow, kosztuja mase pieniedzy. Ale mimo wszystko gotowa bylam kupic. Szukalam tez w Ikei jakiegos tanszego odpowiednika, ale niestety mi sie podobalo, to co mieli. A mieli komod z nakladka sztuk jeden.

Ale w srode mnie olsnilo. Przeciez ja wcale nie chce przewijac mojego dziecka w pokoju! Bo nie chce korzystac z wilgotnych chusteczek, tylko chce myc malucha woda. Wiec bym musiala za kazdym razem biegac albo z gola pupa, albo z myjka ( a malucha zostawic...) do lazienki. Bez sensu! A przeciez lazienke mamy taka wielka! Wiec poszukalam, i znalazlam takie cos:
 
Nakladke na pralke! Idealne! A obok pralki mamy polki, na ktorych bede mogla ustawic wszystkie przybory jakie chce. Trzeba bedzie malucha przebrac, to moge to juz zrobic w pokoju, albo wczesniej zabrac rzeczy ze soba.

Dlatego komoda mogla byc jaka mi sie podoba, wysokosc juz nie miala znaczenia. Tak wiec kupilam wielki mebel, do ktorego pozniej bedzie mozna dopasowac albo reszte pokoju dzieciecego, albo sypialni. Co nam sie spodoba. :) A wszystko sie tam miesci! I jeszcze miejsce zostalo! :) Piekna jest!


















A teraz zegnam panstwa, ide robic salatke, bo za troche wybieram sie na siatkowke nad rzeka (oczywiscie jako widz) a potem na grila! Trzeba korzystac z pogody!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz