Dzis z okazji dnia dziecka ucielam sobie pyyyyyszna drzemke popoludniowa. Z regoly nie lubie tego robic, ale nasze nocne pogaduchy, no i kilkakrotne wstawanie w nocy zrobilo swoje. No i mam nadzieje, ze tez powoli jest to zmeczenie przedporodowe, bo o takim donosza ciezarowki czesto.
Bo my, drodzy panstwo, ciagle jeszcze w dwupaku. I dobrze, bo balismy sie, ze mala bedzie miala urodziny w dzien dziecka. a to przeciez niesprawiedliwe. Wiec w dzien dziecka nie bedzie. Teraz to juz obojetne kiedy, byle niedlugo. Bo chcialabym uniknac sztucznego wywolywania porodu, a tutaj juz nawet kolo 4 dnia po terminie moga zarzadzic. Oczywiscie nic bez mojej zgody, bo ja bym chciala naturalnie.
A czy pisalam, ze nagle okazalo sie, ze mloda dziewczyna, ktora mieszka nad nami, to polozna, ktora pracuje wlasnie w mojeje klinice? Kto wie, moze bedzie przy moim porodzie. :) Dostalam od niej caly worek roznych probek kostmetycznych dla mnie i dla malucha. Fajnie. I powiedziala, ze w dniu terminu mam do niej przyjsc, ona cos mi da, zeby wywolac porod, bo chcialabym, zebym uniknela sztucznego wywolywania. Czyli wnosze z tego, ze nie jest to przyjemne. W internecie wyczytalam rozne historie, ale wiekszosc donosi, ze porod jest wtedy bardzo bolesny.
A no zobaczymy, moze uda sie w terminie. Licze na pelnie ksiezyca, ktora bedzie w poniedzialek. :) W necie znalazlam oficjalne badania, ktore donosza, ze to mit, ale wszyscy mowia co innego. Dzis rowniez pytalam mojego Ginia, ktory lata cale pracowal w klinice i odbieral porody, i potwierdzil. "Normalnie mielismy tak trzy porody co noc, a przy pelni siedem!". Tak wiec ja jednak wierze, ze ma to wplyw, i mam nadzieje, ze Zoske ksiezyc wyciagnie. :)
Wiec wracam do leniuchowania, czytania, i objadania sie truskawkami!
Bo my, drodzy panstwo, ciagle jeszcze w dwupaku. I dobrze, bo balismy sie, ze mala bedzie miala urodziny w dzien dziecka. a to przeciez niesprawiedliwe. Wiec w dzien dziecka nie bedzie. Teraz to juz obojetne kiedy, byle niedlugo. Bo chcialabym uniknac sztucznego wywolywania porodu, a tutaj juz nawet kolo 4 dnia po terminie moga zarzadzic. Oczywiscie nic bez mojej zgody, bo ja bym chciala naturalnie.
A czy pisalam, ze nagle okazalo sie, ze mloda dziewczyna, ktora mieszka nad nami, to polozna, ktora pracuje wlasnie w mojeje klinice? Kto wie, moze bedzie przy moim porodzie. :) Dostalam od niej caly worek roznych probek kostmetycznych dla mnie i dla malucha. Fajnie. I powiedziala, ze w dniu terminu mam do niej przyjsc, ona cos mi da, zeby wywolac porod, bo chcialabym, zebym uniknela sztucznego wywolywania. Czyli wnosze z tego, ze nie jest to przyjemne. W internecie wyczytalam rozne historie, ale wiekszosc donosi, ze porod jest wtedy bardzo bolesny.
A no zobaczymy, moze uda sie w terminie. Licze na pelnie ksiezyca, ktora bedzie w poniedzialek. :) W necie znalazlam oficjalne badania, ktore donosza, ze to mit, ale wszyscy mowia co innego. Dzis rowniez pytalam mojego Ginia, ktory lata cale pracowal w klinice i odbieral porody, i potwierdzil. "Normalnie mielismy tak trzy porody co noc, a przy pelni siedem!". Tak wiec ja jednak wierze, ze ma to wplyw, i mam nadzieje, ze Zoske ksiezyc wyciagnie. :)
Wiec wracam do leniuchowania, czytania, i objadania sie truskawkami!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz