3 cze 2012

Chybaaaaa....

Chyba sie zaczelo. O 4 rano obudzil mnie strasznie bolesny skurcz. Okolo 8.00 skurcze troche zelzaly i sie uregularnily, ale nie zniknely, choc myslalam, ze to znow zmylka, bo wczoraj przeciez wzielam moje lekarstwo. Nie przeszly tez w kapieli. Wiec czekamy. Do tej pory byly co 10-15 min. Zaraz znow zaczne mierzyc, co by zmiany zaobserwowac.

Juz za pare godzin nasze malenstwo bedzie z nami!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz