No co by tu tak....
No rosniemy. Brzusio sie wyraznie zaokragla i wierzga coraz bardziej. chyba my przekroczyli 60kg. :)
Ale kurcze ale boli! Ja pierdziu, czy to normalne? Jak czasem se jakiegos miesnia w podbrzuchu naciagne, to sie rano wyprostowac nie moge! Ja nie wiem od czego to. Czy ja spie jakos dziwnie? Czy siedze krzywo w pracy? Czy to od tego, ze musialam troche podbiec na umowione spotkanie? Czy to po prostu normalne? Ale dlaczego w takim razie tylko z jednej strony? Strone na spanie zmieniam co pare nocy (znaczysie moj ksiezyc poduchowy przezucam na druga strone), a boli ciagle po prawej, wiec to chyba nie od spania. Chodze tez chyba jakos rowno. Wiec moze jednak praca? Faktycznie siedze z noga na noge (chos staram sie nie, ale to jest silniejsze odemnie), ostatnio mi nawet prawa noga kilka razy zcierpla w pracy.... Wiec moze to jednak to? Hmmm.... poopserwowac musze.
No ale wczoraj odbyl sie Bal Galowy Studentow, to moj juz 8-smy, czyli bylam na kazdym. Ale wczoraj juz bylam bliska zalamania. No bo jak tu isc na balety, jak ja nie bylam w stanie sie wyprostowac? Chodzenie najwygodniejsze w pozycji przykurczowej, najlepiej na siedzaco. No ale po polegiwaniu i odpoczywaniu w ciagu dnia, po podwojnej dawce magnezu i po koszulce ciazawej uciskowej (pod sukienke na bal tez zalozylam) sie chyba troche miesien zregenerowal, i jakos poszlo.
Ale bal byl jak co roku super, tylko tym razem nie bylo szalonego waka-waka w moim wykonaniu. Choc probowalam na siedzaco, ale to nie to samo. Ale troche biustem porzucalam, kiecek slicznych sie naogladalam, poplotkowalam, poloneza poprowadzilam (to byl glowny powod, dla ktorego sie zmotywowalam, zeby pojsc), salatek pojadlam, ale niestety musze przyznac, ze moje wlasne ciasto mi nie smakowalo. Takie mdle bylo. Nastepnym razem mniej cukru i wiecej wisni. :)
A dzis... Lemur odsypia, a ja o dziwo moge sie ruszac!!! Wiec to chyba jednak nie nadmiar ruchu mi szkodzi...
No rosniemy. Brzusio sie wyraznie zaokragla i wierzga coraz bardziej. chyba my przekroczyli 60kg. :)
Ale kurcze ale boli! Ja pierdziu, czy to normalne? Jak czasem se jakiegos miesnia w podbrzuchu naciagne, to sie rano wyprostowac nie moge! Ja nie wiem od czego to. Czy ja spie jakos dziwnie? Czy siedze krzywo w pracy? Czy to od tego, ze musialam troche podbiec na umowione spotkanie? Czy to po prostu normalne? Ale dlaczego w takim razie tylko z jednej strony? Strone na spanie zmieniam co pare nocy (znaczysie moj ksiezyc poduchowy przezucam na druga strone), a boli ciagle po prawej, wiec to chyba nie od spania. Chodze tez chyba jakos rowno. Wiec moze jednak praca? Faktycznie siedze z noga na noge (chos staram sie nie, ale to jest silniejsze odemnie), ostatnio mi nawet prawa noga kilka razy zcierpla w pracy.... Wiec moze to jednak to? Hmmm.... poopserwowac musze.
No ale wczoraj odbyl sie Bal Galowy Studentow, to moj juz 8-smy, czyli bylam na kazdym. Ale wczoraj juz bylam bliska zalamania. No bo jak tu isc na balety, jak ja nie bylam w stanie sie wyprostowac? Chodzenie najwygodniejsze w pozycji przykurczowej, najlepiej na siedzaco. No ale po polegiwaniu i odpoczywaniu w ciagu dnia, po podwojnej dawce magnezu i po koszulce ciazawej uciskowej (pod sukienke na bal tez zalozylam) sie chyba troche miesien zregenerowal, i jakos poszlo.
Ale bal byl jak co roku super, tylko tym razem nie bylo szalonego waka-waka w moim wykonaniu. Choc probowalam na siedzaco, ale to nie to samo. Ale troche biustem porzucalam, kiecek slicznych sie naogladalam, poplotkowalam, poloneza poprowadzilam (to byl glowny powod, dla ktorego sie zmotywowalam, zeby pojsc), salatek pojadlam, ale niestety musze przyznac, ze moje wlasne ciasto mi nie smakowalo. Takie mdle bylo. Nastepnym razem mniej cukru i wiecej wisni. :)
A dzis... Lemur odsypia, a ja o dziwo moge sie ruszac!!! Wiec to chyba jednak nie nadmiar ruchu mi szkodzi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz