hmmmmm... pracuje? no troche. Stresuje sie? Wcale. Terminy mam? Od czasu do czasu, a i tak przez polowe gadam o ciazy (no co, ciagle sie ktos pyta, to opowiadam! :))
Ale przedeszystkiem googluje. No bo jakos ostatnio zastoj mamy nieziemski. Pewnie jak bysmy chcialy, to bysmy prace znalazly, optymalizowac, sprawdzac i polepszac zawsze mozna, ale ani Andrea, ani ja jakos motywacji nie mamy, (czy wspominalam, ze kolezanka wypowiedzenie zlozyla, i ze prawie razem odchodzimy?), ani ochoty, no bo co sie bedziemy napinac, skoro i tak wszyscy sa przekonani, ze baki zbijamy, i ze nasza prace moze wykonac jeden praktykant. Tak, takie rozwiazanie maja na dzien dzisiejszy. Praktykant. I to z innego dzialu. No przeciez jak zrobi co najwazniejsze, to jakos bedzie, nie? No pewnie, ze jakos bedzie. Ale chyba klienci uciekna przy pierwszej okazji. No ale co mnie to, wtedy mnie juz tu nie bedzie. I chetnie bym nie wrocila. Albo wrocila tylko po to, zeby zaraz poszukac czegos innego.
No ale do tematu. Czego ja szukam? No czego ja szukac moge? Rzeczy dla dziecka! Co taki niemowlak potrzebuje? Co jest naprawde potrzebne, a co jest wymyslem marketingowym? Czym sie kierowac przy wyborze? Czy mozna taniej albo uzywane? No i jakie ksiazki sa przydatne? No bo wiecie, ja wlasnie sie zamartwiam, ze zle dzieci wychowywac bede.
A znacie inicjatywe "macierzynstwo bez lukru"? Czyba sobie kupie ich ksiazke, co by odlukrowac troche moje wybrazenia o maciezynstwie. Bo ja mysle, ze bedzie cudownie i maslanie. Bedziemy sie tylko przytulac i usmiechac. Lezec calymi dniami w sloncu i moczyc nogi w rzece. I nie bedzie nocnego wstawania ani rykow. I odparzonej pupy i odolalych piersi tez nie bedzie. I na pewno nie bede zaniedbywac mojego meza, nie nie. Nasza relacja tylko sie poglebi, i staniemy sie idealni i krysztalowi. Prawda? Czyba jednak potrzebuje odlukrowywacza... Bo sie zaslodzilam.
A propo`s, poddalam sie, zjadlam paczka. A postanowilam slodyczy nie jesc. No ale byly za darmo, szef kupil. I mily kolega odlozyl jednego dla ciezarnej, wiec jak moglam odmowic? Eeeeh... Ale od jutra to juz na pewno. Ooooobeicuje. :)
Ale przedeszystkiem googluje. No bo jakos ostatnio zastoj mamy nieziemski. Pewnie jak bysmy chcialy, to bysmy prace znalazly, optymalizowac, sprawdzac i polepszac zawsze mozna, ale ani Andrea, ani ja jakos motywacji nie mamy, (czy wspominalam, ze kolezanka wypowiedzenie zlozyla, i ze prawie razem odchodzimy?), ani ochoty, no bo co sie bedziemy napinac, skoro i tak wszyscy sa przekonani, ze baki zbijamy, i ze nasza prace moze wykonac jeden praktykant. Tak, takie rozwiazanie maja na dzien dzisiejszy. Praktykant. I to z innego dzialu. No przeciez jak zrobi co najwazniejsze, to jakos bedzie, nie? No pewnie, ze jakos bedzie. Ale chyba klienci uciekna przy pierwszej okazji. No ale co mnie to, wtedy mnie juz tu nie bedzie. I chetnie bym nie wrocila. Albo wrocila tylko po to, zeby zaraz poszukac czegos innego.
No ale do tematu. Czego ja szukam? No czego ja szukac moge? Rzeczy dla dziecka! Co taki niemowlak potrzebuje? Co jest naprawde potrzebne, a co jest wymyslem marketingowym? Czym sie kierowac przy wyborze? Czy mozna taniej albo uzywane? No i jakie ksiazki sa przydatne? No bo wiecie, ja wlasnie sie zamartwiam, ze zle dzieci wychowywac bede.
A znacie inicjatywe "macierzynstwo bez lukru"? Czyba sobie kupie ich ksiazke, co by odlukrowac troche moje wybrazenia o maciezynstwie. Bo ja mysle, ze bedzie cudownie i maslanie. Bedziemy sie tylko przytulac i usmiechac. Lezec calymi dniami w sloncu i moczyc nogi w rzece. I nie bedzie nocnego wstawania ani rykow. I odparzonej pupy i odolalych piersi tez nie bedzie. I na pewno nie bede zaniedbywac mojego meza, nie nie. Nasza relacja tylko sie poglebi, i staniemy sie idealni i krysztalowi. Prawda? Czyba jednak potrzebuje odlukrowywacza... Bo sie zaslodzilam.
A propo`s, poddalam sie, zjadlam paczka. A postanowilam slodyczy nie jesc. No ale byly za darmo, szef kupil. I mily kolega odlozyl jednego dla ciezarnej, wiec jak moglam odmowic? Eeeeh... Ale od jutra to juz na pewno. Ooooobeicuje. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz