- Jak sie ma moje kochanie? - mruczy Lemur z rana, przytulajac sie w lazience do moich plecow i gladzac brzusio.
- No calkiem niezle, dziekuje - zaczynam - ale znow mnie boli troche po prwej, i niewyspana jestem, bo sie obudzilam w nocy jak kopala... - rozpedzam sie i juz w glowie szykuje litanie.
- A ty zono widze rowniez dobrze.
Zajazylam po pieciu minutach.
Oklaski, kurtyna. :)
- No calkiem niezle, dziekuje - zaczynam - ale znow mnie boli troche po prwej, i niewyspana jestem, bo sie obudzilam w nocy jak kopala... - rozpedzam sie i juz w glowie szykuje litanie.
- A ty zono widze rowniez dobrze.
Zajazylam po pieciu minutach.
Oklaski, kurtyna. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz