12 gru 2011

Tydzien 16

Alez ten czas leci, dzis zaczynamy 16 tydzien. Za tydzien do pana doktora, posluchamy serducha.

A co tam u nas? Przytylismy cale pol kilo - jeeeeee!

Brzuszek widac - jeeeee! Choc w sumie tylko ja widze... Wszyscy twierdza, ze nie mam brzucha. Jak ostatnio mielismy w firmie impreze swiateczna, to specjalnie ubralam sukienke, w ktorej bylo brzuszek dokladnie widac. I taka dumna bylam! A jaki komentarz od kolezanek uslyszalam? : "Phi, taki brzuch to ja mam po obiedzie!".... No i musialam troche pomoc - wystarczy lekko ubgiac kolana, pupa do tylu - i juz sie robi brzuszek!! hehe.. Ale troche niewygodne na dluzsza mete...

Na froncie trawiennym male zawirowania. Lactulose przestalo dzialac, albo sie uodpornilam. Trzeba bylo corac czesciej i coraz wiecej brac. Wiec przerzucilismy sie na inny srodek, poniewaz po czterech dniach myslalam ze ekspoloduje. Jak na razie dziala super i oczywiscie jest nieszkodliwy dla malucha. Nazwy zapomnialam. Takie saszetki do rozpuszczania w wodzie.

Piersi rosna ciagle, ale ostatni biustonosz ciagle jeszcze daje rade. Nie chca na razie kupowac nowego, bo to sie za szybko zmienia.

To samo z ubraniami ciazowymi. W sumie juz powoli potrzebuje spodni, ale jeszcze poczekam. Mieszcze sie jeszcze w trzy pary, wiec nie jest zle.

A teraz nowosc - potrzebuje cos miedzy nogi do spania - prosze bez skojarzen!!! :) Poduche potrzebuje. Bo juz sie w nocy sama przekrecam z brzucha na bok - chyba cos tam powoli juz gniote. No i juz sie dwa razy obudzilam z takim strasznym bolem w biodrze - chyba jakos dziwnie skrecam noge. Nie umie spac w takiej pozycji! Wiec zainwestowalam w taka wielka poduche w ksztalcie kciezyca. Pozniej tez sie nadaje do karmienia, wiec inwestycja chyba sie zwroci. I mam nadzieje, ze bedzie wygodna, rowniez pod brzuch i pod glowe. :) Jeszcze nie wyprobowalam, bo dopiero idzie, ale obiecuje zdac relacje.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz