27 gru 2011

Choinka

Obiecalam chrzesniakowi, ze bedzie zdjecie choinki, z jego wlasnorecznej roboty bombkami, wiec jest. :) Pierwotnie na choince wisialy pierniczki, ale chyba im za wilgotno byly, bo zaczely spadac, wiec teraz sa slomkowe ozdoby, ktore sobie z pl przywiozlam. No i oczywiscie bombki Krzysia. Poniewaz nie widac, to wytlumacze: Zolta jest dla Lemura, czerwona dla mnie, a na niebieskiej jest napisane Dzidzia. Co bysmy sie nie klocili.






A przy okazji widac czesc naszego "salonu", oraz nogi Lemura spoczywajacego na sofie z ksiazka w rece. Meble prastare, ale dokad sie nie dorobiny wlasnego mieszkania, nie bedziemy ich zmieniac. Bo co jak nie beda potem pasowac?

A teraz przepraszam, musze uciekac, bo malzonek domaga sie mej obecnosci przy swym boku. Bo sie "stesknil". :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz