Taka pierdola, a cieszy! Dzis po raz pierwszy od paru dni nie boli mnie glowa! A bylo naprawde ciezko, bol przy schylaniu sie, dudnienie w uszach (szczegolnie przy techniawie sasiada), zawroty glowy. Przechodzilo na spacerze, wiec sobie chodzilam. A ile mozna chodzic bez celu? Wiec sobie chodzilam z celem, czyli ze do sklepow. I zawsze cos tam wypatrzylam. Ale mam nadzieje, ze bol glowy to juz przeszlosc, bo Lemur zaczyna sie denerwowac, ze kase wydaje, a oszczedzac mamy. Ale czy ja nie oszczedzam, jak kupie mu koszule przeceniona? No normalnie na tych dwoch koszlach tyle oszczedzilam, ze starczylo na czapeczke i szalik! To jest dopiero oszczednosc.
Z frontu ciazowego: CZUJE PIERSZE RUCHY!!!!!
Po raz pierwszy poczulam COS w poniedzialek, czyli w drugi dzies swiat, kiedy wracalismy do domu. Po kilkugodzinnej jezdzie najwyrazniej sie zaczelo groszkowi nudzic, no i pewnie przytyl troszke po swiatecznych obzarstwach. I poczulam taka jakby rybke plywajaca w brzuchu. (Komentarz LEmura: Oooooo, ale maly ma gust! U2 lubi - bo wlasnie lecialo :)) Tym razem, to na pewno nie byly jelitka. To bylo inne, i tak bardziej centralnie, tuz za i nad koscia lonowa. Tak jakby maluch sie obracal i przy tym mnie dotykal od srodka. Strasznie fajne uczucie, ale tez takie trudne do opisania. Ale niesamowite, i napelniajace strasznym szczesciem. W kazdym razie teraz co wieczor czuje jak sie poloze, chyba wtedy przestaje sie kolysac, a Groszek chce jeszcze. A ja z niecierpliwoscia czekam na kazdy ruch. W koncu czuje, ze jestem w ciazy! I od razu tak jakbym brzuch miala wiekszy (albo go bardziej wypinam :)), i czesciej sie gladze po brzuchu, i nawet chod kaczkowaty dzis u siebie zaobserwowawal (to juz przesada jest chyba :))
Wczoraj nawet mi sie wydawalo, ze widzialam ruch skory, ale Lemur twierdzil, ze nic nie widzi. A sie wpatrywal, i ucho przykladal, i reke pol godziny na brzuchu trzymal. I nic. Groszek chyba jeszcze jest za maly, tylko ja go "od srodka" czuje. Ale mam nadzieje, ze to sie predko zmieni, i Lemur tez bedzie mogl go poczuc.
Z frontu ciazowego: CZUJE PIERSZE RUCHY!!!!!
Po raz pierwszy poczulam COS w poniedzialek, czyli w drugi dzies swiat, kiedy wracalismy do domu. Po kilkugodzinnej jezdzie najwyrazniej sie zaczelo groszkowi nudzic, no i pewnie przytyl troszke po swiatecznych obzarstwach. I poczulam taka jakby rybke plywajaca w brzuchu. (Komentarz LEmura: Oooooo, ale maly ma gust! U2 lubi - bo wlasnie lecialo :)) Tym razem, to na pewno nie byly jelitka. To bylo inne, i tak bardziej centralnie, tuz za i nad koscia lonowa. Tak jakby maluch sie obracal i przy tym mnie dotykal od srodka. Strasznie fajne uczucie, ale tez takie trudne do opisania. Ale niesamowite, i napelniajace strasznym szczesciem. W kazdym razie teraz co wieczor czuje jak sie poloze, chyba wtedy przestaje sie kolysac, a Groszek chce jeszcze. A ja z niecierpliwoscia czekam na kazdy ruch. W koncu czuje, ze jestem w ciazy! I od razu tak jakbym brzuch miala wiekszy (albo go bardziej wypinam :)), i czesciej sie gladze po brzuchu, i nawet chod kaczkowaty dzis u siebie zaobserwowawal (to juz przesada jest chyba :))
Wczoraj nawet mi sie wydawalo, ze widzialam ruch skory, ale Lemur twierdzil, ze nic nie widzi. A sie wpatrywal, i ucho przykladal, i reke pol godziny na brzuchu trzymal. I nic. Groszek chyba jeszcze jest za maly, tylko ja go "od srodka" czuje. Ale mam nadzieje, ze to sie predko zmieni, i Lemur tez bedzie mogl go poczuc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz