Lemur gadal wlasnie ze swoim tata, kiedy ja bylam w toalecie. I tu niechciana niespodzianka: swieza krew na papierze. Ja w bek, Lemur sie pozegnal z rodzicami i lecimy do kliniki.
I tutaj olbrzymia pochwala. Zostalismy przyjeci REWELACYJNIE. Jestem wlasnie po swiezo przeczytanym opisie porodu przez cesarke we wroclawskim szpitali na tym blogu. i oczekiwalam niewiadomo czego. A tu cicho, spokojnie, czysto. Pani na recepcji wziela moja karte ubezpieczeniowa i wbila moje dane do komputera. Wyslala do izby przyjec hirurgicznych i kazala powidziec jakiejs pielegniarce, ze potrzebuje ginekologa. A niewiele moglam mowic przez lzy, ale pielegniarke znalazlam, ona w ciagu minuty zadzwonila gdzie trzeba. - prosze isc do konca korytarza, tam jest izba przyjec ginekologicznych, pani doktor zaraz zejdzie. po TRZECH minutach byla pani doktor. W sumie nie trwalo wszystko 10 minut, moze 7. Pani doktor siadla do komputera, wszystko o mnie juz wiedziala, a reszte dowiedziala sie z ksiazeczki ciazowej, ktora dostalam od ginia. Tam byly wyniki pierwszych badac i usg.
Troczke z nami pogadala, ze poronienia sie zdarzaja, ze jest jeszcze bardzo wczesnie. i co najwazniejsze: jesli pani poroni, prosze absolutnie sie nie zastanawiac, czy to pani cos zle zrobila, Czy gdybym mniej pracowala, mniej kawy pila albo mniej sie stresowala, to bylo inaczej. To absolutnie nie ma nic do tego. To jest wola natury. Podczas podzialu komorki albo zagniezdzania sie jajeczka cos sie nie udalo i dochodzi do naturalnej selekcji. Co czwarte zaplodnienie konczy sie poronieniem. Troche mnie tym uspokoila.
A na stole okazalo sie, ze na ile mozna teraz powiedziec, wszystko jest ok. Zarozda wprawdzie nie widac, ale dziurke po zagniezdzeniu w macicy. Jajniki w porzadku. Krwawienie bylo, ale nie widac bezposredniej przyczyny. Czyli: CZEKAC. Lezec, odpoczywac, zwiekszyc dawke magnezu, dostalam takie kuleczki z jakim dodatkowym hormonem, i czekamy. Jak cos sie bedzie dziac, to natychmiast do kliniki.
No to czekamy dalej.
I tutaj olbrzymia pochwala. Zostalismy przyjeci REWELACYJNIE. Jestem wlasnie po swiezo przeczytanym opisie porodu przez cesarke we wroclawskim szpitali na tym blogu. i oczekiwalam niewiadomo czego. A tu cicho, spokojnie, czysto. Pani na recepcji wziela moja karte ubezpieczeniowa i wbila moje dane do komputera. Wyslala do izby przyjec hirurgicznych i kazala powidziec jakiejs pielegniarce, ze potrzebuje ginekologa. A niewiele moglam mowic przez lzy, ale pielegniarke znalazlam, ona w ciagu minuty zadzwonila gdzie trzeba. - prosze isc do konca korytarza, tam jest izba przyjec ginekologicznych, pani doktor zaraz zejdzie. po TRZECH minutach byla pani doktor. W sumie nie trwalo wszystko 10 minut, moze 7. Pani doktor siadla do komputera, wszystko o mnie juz wiedziala, a reszte dowiedziala sie z ksiazeczki ciazowej, ktora dostalam od ginia. Tam byly wyniki pierwszych badac i usg.
Troczke z nami pogadala, ze poronienia sie zdarzaja, ze jest jeszcze bardzo wczesnie. i co najwazniejsze: jesli pani poroni, prosze absolutnie sie nie zastanawiac, czy to pani cos zle zrobila, Czy gdybym mniej pracowala, mniej kawy pila albo mniej sie stresowala, to bylo inaczej. To absolutnie nie ma nic do tego. To jest wola natury. Podczas podzialu komorki albo zagniezdzania sie jajeczka cos sie nie udalo i dochodzi do naturalnej selekcji. Co czwarte zaplodnienie konczy sie poronieniem. Troche mnie tym uspokoila.
A na stole okazalo sie, ze na ile mozna teraz powiedziec, wszystko jest ok. Zarozda wprawdzie nie widac, ale dziurke po zagniezdzeniu w macicy. Jajniki w porzadku. Krwawienie bylo, ale nie widac bezposredniej przyczyny. Czyli: CZEKAC. Lezec, odpoczywac, zwiekszyc dawke magnezu, dostalam takie kuleczki z jakim dodatkowym hormonem, i czekamy. Jak cos sie bedzie dziac, to natychmiast do kliniki.
No to czekamy dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz