i znow przypomnielismy sobie nasz slub. Znaczysie ja bardziej. Lemur troche marudzil, ze po co to wszystko, ze on by chcial juz temat slubny zamknac. A ja moglabym suknie slubna co troche przymiezac. Najchetniej, to wogile bym jej nie zdejmowala.
W sprawa wygladala tak, ze ja zawsze chcialam miec zdjecia w naszym miescie, no i najchetniej jeszcze do tego w gorach. Ale nasz fotograf niestety nie mogl przyjechac, wiec marzenie zostalo niespelnione. Wprawdzie szukalam jakiegos fotografa tu na miejscu, ale niemieckie ceny to masakra, a zdjecia to porazka.
A teraz sie nadazyla okazja... do naszej kolezanki, ktora brala slub dwa tygodnie temu, przyjechal fotograf. I sie wkrecilisym na sesje :) W sobote wieczorkiem lazilismy po miescie, i cyknelismy pare romantycznych ujec na starym miescie. A wczoraj bylismy w gorach, akonkretnie nad przepieknym jeziorem otoczonym gorami. Bylo fantastycznie, przepiekna pogoda, dwie slubne pary, ludzie skladajacy nam zyczenia i zadajac pytania. Fotograf genialny, wesoly, sympatyczny, z pomyslami, ale otwarty na nasze idee (wzielismy cala torbe gadgetow i prawie wszystko wykorzystalismy). Strasznie ciesze sie na te zdjecia.
No i scisnelam sie w sukienke :) choc nie bylo latwo, trzeba przyznac.
A jutro do ginia, posluchac serducha malucha!!!!! :)))
W sprawa wygladala tak, ze ja zawsze chcialam miec zdjecia w naszym miescie, no i najchetniej jeszcze do tego w gorach. Ale nasz fotograf niestety nie mogl przyjechac, wiec marzenie zostalo niespelnione. Wprawdzie szukalam jakiegos fotografa tu na miejscu, ale niemieckie ceny to masakra, a zdjecia to porazka.
A teraz sie nadazyla okazja... do naszej kolezanki, ktora brala slub dwa tygodnie temu, przyjechal fotograf. I sie wkrecilisym na sesje :) W sobote wieczorkiem lazilismy po miescie, i cyknelismy pare romantycznych ujec na starym miescie. A wczoraj bylismy w gorach, akonkretnie nad przepieknym jeziorem otoczonym gorami. Bylo fantastycznie, przepiekna pogoda, dwie slubne pary, ludzie skladajacy nam zyczenia i zadajac pytania. Fotograf genialny, wesoly, sympatyczny, z pomyslami, ale otwarty na nasze idee (wzielismy cala torbe gadgetow i prawie wszystko wykorzystalismy). Strasznie ciesze sie na te zdjecia.
No i scisnelam sie w sukienke :) choc nie bylo latwo, trzeba przyznac.
A jutro do ginia, posluchac serducha malucha!!!!! :)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz