7 paź 2011

klinika po raz drugi

Wczoraj mialam intensywny dzien, konferencja, potem impreza. Wprawdzie w trakcie poszukalam lawki, zeby wyciagnac nogi na pol godzinki i zmylam sie przed 22.00, ale jednak brunatne krwawienie sie nasililo, to tego doszlo dziwne pieczenie, wiec nie wytrzymalam i kazalam Lemurowi, zeby odebram mnie od stacji i zawiozl do szpitala.

Wiem, hipohondryczka jestem i panikara. (chot to chyba jednak nie prawda, ja po prostu straaaasznie chce juz byc w ciazy :))

Znow genialna obsluga, z usmiechem i dobrym slowem i po 10 minutach Pani doktor juz byla. I wybadala mnie na lewa strone, nie znalazla nic dziwnego, uspokoila, ze takie lekkie krwawienia to czesto sie pojawiaja i wynikaja z podraznien szyjki macicy (czyli to, co sama przypuszczalam). No i najwazniejsze, pokazala mi na usg jak zarodek urosl, pecherzyk sie powiekszyl i generalnie wszystko sie rozwija elegancko. :) Az podskoczylam na fotelu.

No to obiecalam sobie i pani doktor, ze sie nie bede uplawami przejmowac i grzecznie czekac na nastepna wizyte u ginia.

Masakra, jak ja juz bym chciala miec brzuszek!!!!! A tu jeszcze tyle trzeba czekac!!

Aha, przypadlosci: tylko meeeega zmeczenie, wrazliwe piersi i ciagniecie w dole brzucha.

No i mamy pierwsze zachcianki: jajka!!! najlepiej smazone!!! Co jest w jajkach? Czegos mi brakuje?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz