dzis przezylam bez dodatkowych przygod. Znaczysie jakies tam brunatne resztki sie ze mnie jeszcze wydobywaly, ale w ilosci naprawde znikomej. Nic swiezego ani czerwonego. Wiec mam nadzieje, ze wszystko jest ok. Moze to faktycznie tylko jakas zylka pekla przy rozciaganiu sie macicy? tej wersji sie trzymamy i byle do wtorku. punkt 8.00 stoje przed drzwiami gabinetu ginia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz