Pierwszy skok rozwojowa mamy za soba! Zaczelo sie w zeszly piatek marudnoscia, w sobote przerodzilo sie w ataki glodu co poltorej godziny i brakiem, przepraszam, kupy. Do tego niespokojnosc, trudnosci w zasypianiu, potrzeba bliskosci. Skonczylo sie w niedziele wieczorem kupa gigantem. A zaowocowalo? I to jak? Mamy wszystkie nowe umiejetnosci ksiazkowo!
Patrzy, slucha uwazniej i przy tym slodno otwiera oczka.
Wczoraj usmiechnela sie po raz pierwszy! I to do mnie! a dzis jeszcze raz do taty! Nie ma nic bardziej rozbrajajacego niz bezzebny usmiech od ucha do ucha. I juz wiem, ze od dzis bedziemy robic wszystko, zeby ten usmiech widziec jak najczesciej.
Uklad pokarmowy zaczal funkcjonowac lepiej, mala rzadziej wymiotuje i rzadziej kupka.
Po raz pierwszy plakala prawdziwymi lzami. Jeszcze ich niewiele, ale juz sa.
Wiec mamy bardzo kumate dziecko!
A tutaj slodkie zdjecie, nie moglam sie oprzec. Tak sobie spali z Lemurem. :)
Patrzy, slucha uwazniej i przy tym slodno otwiera oczka.
Wczoraj usmiechnela sie po raz pierwszy! I to do mnie! a dzis jeszcze raz do taty! Nie ma nic bardziej rozbrajajacego niz bezzebny usmiech od ucha do ucha. I juz wiem, ze od dzis bedziemy robic wszystko, zeby ten usmiech widziec jak najczesciej.
Uklad pokarmowy zaczal funkcjonowac lepiej, mala rzadziej wymiotuje i rzadziej kupka.
Po raz pierwszy plakala prawdziwymi lzami. Jeszcze ich niewiele, ale juz sa.
Wiec mamy bardzo kumate dziecko!
A tutaj slodkie zdjecie, nie moglam sie oprzec. Tak sobie spali z Lemurem. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz