4 lip 2012

balkon nadchodzi glosnymi krokami...

Bedziemy miec balkon. Dzis pierwszy etap, czyli wywalanie kaloryfera, i wiercenie dziur pod nowy. Ja mam nadzieje, ze rowniez dzis uda sie wykuc okno, bo nie mam ochoty spedzac tak dwoch dni. Zobaczymy, panowie sa dosyc mili, i powiedzieli, ze sie postaraja. Generalnie w salonie masakra, ale my juz sie cieszymy na sniadanka na balkonie!



A co Zofia na te mloty pneumatyczne, wiertary, pilowania, huki i trzaski?
Zofia na to tyle:

Moze zostanie po babci majstrem budowlanym?

2 komentarze:

  1. Słodziak z tej Zosi:) I już taka duża się wydaje! Trzymajcie się zdrowo!

    Buszki z WRC

    OdpowiedzUsuń
  2. dziekujemy. Ale to nie Zoska jest duza, tylko nasze lozko jest male. :) i pozdrowienia dla waszej czworki!

    OdpowiedzUsuń