27 lip 2012

chyba koniec z piwem

Chyba nie powinnam pic piwa, nawet  jak jest bezalkoholowe. Ciagle mi sie cos z nim przydaza... Raz pilam sok jablkowy bedac przekonana, ze to piwo z lemoniada. Potem na pikniku w parku jakis wredny pies napil mi sie z kufla ledwie zaczetego, a tego samego dnia wieczorem wylalam pol radlera na lozko i komputer. Na szczescie wiekszych strat nie ma, materac dalo sie uratowac, komputer tez. Tylko szklanka poszla, a przy probie ratowania, przecielam palca.

Jeszcze tylko jedna probe podejme, bo jeszcze tylko kedna butelke bezalkoholowego mam. Jak i teraz sie cos wydarzy, to przechodze na soczki. :)

 * * *

Mieli nam postawic balkon? Balkonu jak nie ma tak nie ma, jest tylko okno. Ale panowie zabrali sie za klatke schodowa oraz strych. Podobno podnosza dach i przerabiaja na mieszkanie. Ale najpierw musza wszystko rozwali, oczywiscie. Wiec kuja jeszcze bardziej, wierca i piluja. A najlepsze jest, ze nikogo o tym nie poinformowali. Wiemy tylko o balkonach i o odnowieniu klatki, ale nic o dobudowywaniu pietra! Masakra, jesli to tak bedzie do konca sierpnia, albo i dluzej, trwac.

* * *

A Zoska sie smieje :)

 

22 lip 2012

Wspominki

Wlasnie dostalam zdjecia ciazowe. Troche to trwalo, ale tym milsze sa te wspominki. To jest niesamowite, ze ja juz zapomnialam, jakie to uczucie miec brzuch, byc w ciazy... Moze dzieki tym zdjeciom przypomne sobie jak to bylo, czuc kopniaki i ruchy Zoski?

20 lip 2012

pierwszy skok!

Pierwszy skok rozwojowa mamy za soba! Zaczelo sie w zeszly piatek marudnoscia, w sobote przerodzilo sie w ataki glodu co poltorej godziny i brakiem, przepraszam, kupy. Do tego niespokojnosc, trudnosci w zasypianiu, potrzeba bliskosci. Skonczylo sie w niedziele wieczorem kupa gigantem. A zaowocowalo? I to jak? Mamy wszystkie nowe umiejetnosci ksiazkowo!

Patrzy, slucha uwazniej i przy tym slodno otwiera oczka. 
Wczoraj usmiechnela sie po raz pierwszy! I to do mnie! a dzis jeszcze raz do taty! Nie ma nic bardziej rozbrajajacego niz bezzebny usmiech od ucha do ucha. I juz wiem, ze od dzis bedziemy robic wszystko, zeby ten usmiech widziec jak najczesciej.
Uklad pokarmowy zaczal funkcjonowac lepiej, mala rzadziej wymiotuje i rzadziej kupka.
Po raz pierwszy plakala prawdziwymi lzami. Jeszcze ich niewiele, ale juz sa.

Wiec mamy bardzo kumate dziecko!


A tutaj slodkie zdjecie, nie moglam sie oprzec. Tak sobie spali z Lemurem. :)


13 lip 2012

różowe przekleństwo

Poniewaz moje dziecko powoli wyrasta z dostanych bodziakow, a tez troche brakow ubraniowzch mielismy, wiec postanowilam ruszyc na zakupy internetowe. A poniewaz WSZYYYYYSTKO co mamy w szyfie, jest rozowe, oczywiscie postanowilam skoncentrowac sie na wszystkich innych kolorach, tylko nie na rozowym. Bo musze przyznac, ze go nigdy nie lubilam, a teraz zaczynam nienawidziec.

Tak wiec rzeczy kupilam sporo (ale wszystko na wyprzedarzach! jejku, ile ja zaoszczedzilam! ;)), w najrozniejszych kolorach i wzorach. i tylko jedne jedyne czerwone spodenki.

Na moje szczescie wrzucilam je z ciemnymi rzeczami, bo oczywiscie ZAFARBOWALY! i wszystko co tylko sie dalo (paseczki, wzorki i lamowki) sa teraz rozowe. A to, co sie nie dalo, np. zielone, jest teraz koloru szmaty.

Czy to jakies rozowe przeklenstwo?


Ide prac jasne rzeczy. trzymajscie kciuki.

9 lip 2012

połogowo

Dzis bedzie o dolegliwosciach poporodowych. A dokladnie o miesniach dna miednicy.

Bo moje drogie czytelniczki, nazwa polog pochodzi od polegania, i faktycznie powinno sie jak najczesciej polegac. I jak to sie u mnie okazalo, przez cale szesc tygodni, a nie tylko trzy.

A ja probowalam wrocic do normalnego zycia zaraz po ustapieniu najgorszych objawow i po usunieciu wkurzajacych szfow przez polozna. Przestalo mnie kluc i drapac, wiec wyszlam z zalozenia, ze juz wszystko jest ok. Bo przeciez rana goi sie juz po okolo tygodniu, juz nie boli, wiec moge ruszac w swiat. I zaczelam sobie serwowac godzinne spacerki w trzecim tygodniu po porodzie. Jak sie po paru dniach okazalo, troche za wczesnie. Bo sila ciazenia rowniez ma nieciekawy wplyw na miesnie miednicy. Sa one tak rozciagniete i nadwyrezone po porodzie, ze nie moga utrzymac naporu organow z gory, i sa mocno przeciazone. I bola. Mocno. Przy kazdym kroku. I na toalecie, po skonczeniu sikania (sorry za detale, ale moze to komus pomoze :)).

Co pomaga? Leeeeezec i odpoczywac. I cwiczyc na lezaco miesnie Kegla. Wiec weekend spedzilam w pozycji horyzontalnej, i juz jest lepiej.

7 lip 2012

na odleglosc

Zofia pobija rekordy w defekacji na odleglosc. Czy wszystkie dzieci tak maja? Przebierasz pelna pieluche, a tu srrrrruuuuu! Wiemy, ze lubi dowalic w trakcie przewijania, wiec z regoly czekamy jeszcze chwilke, ale ostatnio udoskonalila technike lekkiego unoszenia pupy, przez co kupsztal idzie ponad przytknieta pieluszke, i fontanna osiaga przeciwlegla sciane lazienki. Straty przy okazji niezle. Wczoraj: dywanik, kibelek, waga lazienkowa, no i oczywiscie sciana. Dzis dodatkowo jeszcze pralka (jak ona to robi, skoro przewijak lezy na niej?), i rece Lemura.

Ale mamy pewne poszlaki, odnosnie czasu, jest to rano po wstaniu. wiec chyba musimy jutro dac jej troche wiecej czasu.

A tu nasza chodzaca niewinnosc.


6 lip 2012

Jubilatka

No co my tu mamy? Ano mamy jubilatke. Choc nie wiem, czy tez jubileuszem nazywa sie miesiecznice... W kazdym razie Zosia wczoraj skonczyla swoj pierwszy miesiac. I bedzie male podsumowanie. Jaka jest?

 No ze jest slodka, to chyba nie potrzebuje pisac?

I sliczna? No ja wiem, ze kazde dziecko jest dla jego rodzicow najpiekniejsze, ale to jest obiektywne zdanie. Nie moje. Kolezanki sie nia zachwycaja, polozna tez powiedziala, ze jest wyjatkowo urocza, a ona widzi setki dzieci! Tak wiec mamy sliczniocha!

Jest spokojna. Naprawde zadko placze, w sumie tylko jak jest glodna albo zmeczona. Jesli natomiast sie dobrze odczyta jej sygnaly, i zaraz zareaguje, to nie ma problemu. Do tej pory miala moze trzy razy problemy wieczorkiem (czytaj - trudny do uspokojenia placz), ktore po godzinnej probie uspokojenia przez noszenie, glaskanie i tulenie, skonczyly sie po zastosowaniu paru metot dr. Karpa: zawinieciem w wunderdecke, podaniem smoczka, puszczeniem pozytywki i wlaczeniem suszarki. Teraz juz mamy lepsza metode szumienia, mianowicie radio miedzy stacjami. Bo upalne noce plus suszarka to slabe polaczenie. :) Ludzie, jak to dziala! Momentalny spokoj, a po krotkiej chwili mala juz spi.

A co potrafi Zosia? No na tym etapie niewiele, ale wszystko co powinna. Patrzy i koncentruje wzrok, szczegolnie intensywnie na moje mobile nad przewijakiem. Podnosi glowke o 45°. Odwraca glowke w kierunku dzwiekow. Duzo spi i je, i rownie czesto robi kupe.

A tutaj zdolnosci wyjatkowe:
- fontanno podobne kupy a momencie przewijania. A najchetnie sekunde po podlozeniu nowej pieluszki, lub tuz przed ( w tym wariancie wiekszosc laduje na podlodze oraz na osobie przewijajacej)
- niskie buczace warczenie podczas zapelniania pieluszki
- slodkie popiskowanie podczas budzenia sie
- a jeszcze slodsze przeciaganie
- posapywanie i inne smieszne dzwieki podczas spania
- milosc do chusty, i chustonoszenia

A teraz tadaaaam, Jubilatka we wlasnej osobie:



4 lip 2012

I wykuli!






A tu juz ze wstawionym oknem i bez pana robotnika w sexy podkoszulku:


kują!

Nic nie widac, ale slyyyyychac. Chyba zostawimy panow i wybiezemy sie na spacer. :)

balkon nadchodzi glosnymi krokami...

Bedziemy miec balkon. Dzis pierwszy etap, czyli wywalanie kaloryfera, i wiercenie dziur pod nowy. Ja mam nadzieje, ze rowniez dzis uda sie wykuc okno, bo nie mam ochoty spedzac tak dwoch dni. Zobaczymy, panowie sa dosyc mili, i powiedzieli, ze sie postaraja. Generalnie w salonie masakra, ale my juz sie cieszymy na sniadanka na balkonie!



A co Zofia na te mloty pneumatyczne, wiertary, pilowania, huki i trzaski?
Zofia na to tyle:

Moze zostanie po babci majstrem budowlanym?

2 lip 2012

fryz na Zidana

Moja corka konczy dzis cztery tygodnie. Z tej okazji stracila dzis kolejnych pare wloskow.

Bo ona juz najwidoczniej od paru dni tak powoli lysieje, co ja wielce zdziwiona dopiero dwa dni temu rano zauwazylam. A lysieje w sposob wielce malowniczy, mianowicie powiekszaja jej sie zakola. Choc jak sie przyjrzalam niektorym prominenckim zakolom, to moja corka juz Zidana przebila, i zbliza sie sie do Juda Law.
--------->


Ciekawe, ile bedzie trwac, zanim straci calkiem te ciemne wloski? I czy nastepne beda bląd? Mamy nadzieje...






eeeeee, no chyba jednak juz przebilismy Juda... hmmmm kogo ona przypomina? Chyba powoli Rysia Rynkowskiego. :)