28 lut 2012

komunikat

Chcialabym zakomunikowac, ze mnie glowa boli. I ze zmeczona jestem. I ze mi sie pracowac nie chce. I ze zapomnialam torby z rzeczami na basen i nie ide. I ze mi sie pracowac nie chce. I ze skurcz w nodze mialam w nocy, bo magnezu znow nie biore. I ze pracowac mi sie nie chce. No i najwazniejsze, ze czekam na urlop. :)

czy ja sie juz chwalilam, ze w piatek lecimy na ostatni wspolny urlop do hiszpanii?

Nieee??? no to sie chwale. I juz sie doczekac nie moge. Na moje szczescie napisalam maila do wlasnicieli apartamentowca w ktorym bedziemy mieszkac i spytalam, czy bedziemy miec mieszkanko z balkonem i z widokiem na Alhambre, i pani powiedziala, ze zabukowalismy mieszkanko bez bakonu (jakim cudem ja sie pytam??), ale nie ma sprawy, od drugiej nocy bedziemy mieli apartament z balkonem i pralka. :) I ze dostane dodatkowych poduszek ile chce, czyli nie musze zabieraz mojego rogala. To fajnie, bo nie wiem, jak bym go miala przetransportowac. W walizce by sie zmiescil, ale nic innego by nie weszlo. Juz sie zastanawialam, czy nie wtachac go do samolotu jako artystyczne cos zawiniete kolo szyi, albo moze udaloby sie upchnac pod swetrem i udawac, ze taka gruba jestem... :)

27 lut 2012

Swiadomosc

Dosyc imprezowo-goscinnie bylo w weekend, ale to u nas norma. Gralismy w Dominiona, bo nas duzo bylo (czyli w moja ukochana gre - Osadnikow z katanu - sie nie dalo) i zarazilismy dwie kolejne osoby.

No ale przeciez ja nie o impezach chialam, ale o moim olsnieniu.

Kiedy tak sobie siedzielismy i gralismy, to po kolejnym kopnieciu Groszka dotarlo do mnie, ze nas nie jest piatka, ale szostka! Ze we mnie jest jeszcze jeden calkowicie rozwiniety, choc jeszcza maly i chudy, czlowiek. Czlowiek, ktory ma juz charakter, rozum i przyzwyczajenia. I w sumie tylko ja jestem tego swiadoma, tylko ja go czuje i wiem, ze wlasnie sie przeciaga i gimnastykuje.

I tak sobie pomyslalam, ze to jest taki niesamowity przywilej ciezarowki. Ten czlowieczek ciagle i wszedzie ze mna jest. Jestesmy nierozerwalni. Ja i tylko ja, wiem co porabia. Czasem ktos sobie zda sprawe, ze czlowiek jest ze mna, kiedy skomentuje brzuch, albo kiedy ja stekne, bo wlasnie oberwalam w jelitko, albo kiedy Lemur gada z Groszkiem przed snem. Ale tak na codzien, to jestem tylko JA in ONA. I ONA jest i bedzie.

Ciekawe, czy inne ciezarne tez tak maja? Takie poczucie wyjatkowosci tego kontaktu z dzieckiem? Bo kiedy my goscilismy jakies ciazowki, to zaraz po poczatkowych zachwytach nad brzuchem, szybko ten maly czlowiek zostal zapomniany. Ale czy ona byla przez caly czas swiadoma jego obecnosci?

Takie jakies troche dziwne mysli mnie naszly. Chyba troche filozofowowac zaczynam. :) 

I czy ktos wogole rozumie o co mi chodzi?????

24 lut 2012

Jak sie masz?

- Jak sie ma moje kochanie? - mruczy Lemur z rana, przytulajac sie w lazience do moich plecow i gladzac brzusio.
- No calkiem niezle, dziekuje - zaczynam - ale znow mnie boli troche po prwej, i niewyspana jestem, bo sie obudzilam w nocy jak kopala... - rozpedzam sie i juz w glowie szykuje litanie.
- A ty zono widze rowniez dobrze.

Zajazylam po pieciu minutach.

Oklaski, kurtyna. :)

22 lut 2012

Dane tydzien 25/26

Wzrost: ok 167 cm - bez zmian
Waga: 62 kg - no jest juz wiecej niz bym chciala. I mam wrazenie, ze za szybko mi przybywa. Musze poszukac, jaki przyrost masy jest najlepszy.

Obwod w biuscie: 92 cm  - :) i fajnie.
Obwod brzucha: 90 cm - Czyli tyle co w biuscie, a niedlugo przekroczymy. :)

A teraz foto-dokumentacja
Tydzien 25:

Tydzien 26, poczatek trzeciego trymestru i rownoczesnie 7-go miesiaca:

Dolegliwosci:
 hmmm zmeczenie. Przez budzenie sie w nocy.
Ale pozytywne jest, ze juz mnie miesnie i sciegna na brzuchu tak juz nie bola. Nie wiem, czy to naturalny proces, ze sie w koncu przyzwyczaily i poddaly, czy tez moze pomogly pewne zmiany - konkretne wspieranie poduchowe brzucha w nocy, proste siedzenie w pracy (a nie z noga na noge), i generalnie  nienapinanie brzucha. A moze plywanie? Nie wiem. Wazne, ze bole przeszly.

Poza tym dolegliwosci brak.

Tylko mnie kopanie do srodka troche irytuje. To jest takie wkurzrajace uczucie, jak cos ci tam po jelitach i nerach biega! A jak widac na zdjeciach, brzuch mam maly, bo miesnie mimo wszystko trzymaja, wiec Groszek jest chyba troche wcisniety do srodka. I cwiczy miesnie na moich narzadach. To nie boli, ale przyjemne nie jest. Ale coz, chyba pozostaje sie przyzwyczaic....

21 lut 2012

Co ja robie w pracy?

hmmmmm... pracuje? no troche. Stresuje sie? Wcale. Terminy mam? Od czasu do czasu, a i tak przez polowe gadam o ciazy (no co, ciagle sie ktos pyta, to opowiadam! :))

Ale przedeszystkiem googluje. No bo jakos ostatnio zastoj mamy nieziemski. Pewnie jak bysmy chcialy, to bysmy prace znalazly, optymalizowac, sprawdzac i polepszac zawsze mozna, ale ani Andrea, ani ja jakos motywacji nie mamy, (czy wspominalam, ze kolezanka wypowiedzenie zlozyla, i ze prawie razem odchodzimy?), ani ochoty, no bo co sie bedziemy napinac, skoro i tak wszyscy sa przekonani, ze baki zbijamy, i ze nasza prace moze wykonac jeden praktykant. Tak, takie rozwiazanie maja na dzien dzisiejszy. Praktykant. I to z innego dzialu. No przeciez jak zrobi co najwazniejsze, to jakos bedzie, nie? No pewnie, ze jakos bedzie. Ale chyba klienci uciekna przy pierwszej okazji. No ale co mnie to, wtedy mnie juz tu nie bedzie. I chetnie bym nie wrocila. Albo wrocila tylko po to, zeby zaraz poszukac czegos innego.

No ale do tematu. Czego ja szukam? No czego ja szukac moge? Rzeczy dla dziecka! Co taki niemowlak potrzebuje? Co jest naprawde potrzebne, a co jest wymyslem marketingowym? Czym sie kierowac przy wyborze? Czy mozna taniej albo uzywane? No i jakie ksiazki sa przydatne? No bo wiecie, ja wlasnie sie zamartwiam, ze zle dzieci wychowywac bede.

A znacie inicjatywe "macierzynstwo bez lukru"? Czyba sobie kupie ich ksiazke, co by odlukrowac troche moje wybrazenia o maciezynstwie. Bo ja mysle, ze bedzie cudownie i maslanie. Bedziemy sie tylko przytulac i usmiechac. Lezec calymi dniami w sloncu i moczyc nogi w rzece. I nie bedzie nocnego wstawania ani rykow. I odparzonej pupy i odolalych piersi tez nie bedzie. I na pewno nie bede zaniedbywac mojego meza, nie nie. Nasza relacja tylko sie poglebi, i staniemy sie idealni i krysztalowi. Prawda? Czyba jednak potrzebuje odlukrowywacza... Bo sie zaslodzilam.

A propo`s, poddalam sie, zjadlam paczka. A postanowilam slodyczy nie jesc. No ale byly za darmo, szef kupil. I mily kolega odlozyl jednego dla ciezarnej, wiec jak moglam odmowic? Eeeeh... Ale od jutra to juz na pewno. Ooooobeicuje. :)

17 lut 2012

zdziwko

Jestem w 25 tygodniu. Wiedzialam to przeciez. Ale wlasnie sobie uswiadomilam, ze ja juz jestem w 7 miesiacu!!!!! Masakra!!! Strasznie sie "w ciazy" poczulam. 7 miesiac! A ja prawie brzucha nie mam! (obiecuje niedlugo zdjecia wrzucic).

No normalnie isiedzisz sobie czlowieku niczego sie nie spodziewajac w pracy, googlujesz zdjecia brzucha (no co nudzi mi sie. Piatekjest. :)) w 25-tym tygodniu, a tu nagle BUCH! Jestem w 7-mym miesiacu! Az sie musialam z kolezanka podzielic tym odkryciem. Stwierdzila, ze od razu jakis mam wiekszy brzuch i przytylam troche :)

yyyyy no chyba mam malego stresa. Bo wlasnie sobie uswiadomilam, ze jestem w siodmym miesiacu, a my nie mamy NIC dla malucha! No dobra. Mamy jedna rzecz. Pozytywke w ksztalcie myszy z kolysanka Mozarta. Puszczamy brzuchowi, co by sie przyzwyczail. I tyle. Nic wiecej nie mamy. aha, no i poduche. ale ani lozeczka, szafeczki, ubranka, czapeczki... NIC. Stresa mam!!! Kiedy powinno sie te wszystkie rzeczy kupic? czy ja jestem strasznie pozno? Mamma mia herbu zielona pietruszka.... Chyba trzeba bedzie na urlop jednak wziac laptopa, i powoli szukac rzeczy i zamawiac, bo sie chyba nie wyrobimy.

16 lut 2012

Rozwoj dziecka

Bardzo mnie interesuje Pedagogika Marii Montessori i ogolne sterowanie rozwoju dziecka. Wlasnie znalazlam genialny cytat, zanotuje, zeby nie zapomniec:


Dziecko dzięki porządkowi otrzymuje poczucie bezpieczeństwa dlatego niezwykle ważne jest otoczenie, które mu ten porządek i strukturę daje. Doświadczenie porządku sprawia, że niemowlak buduje swój własny porządek myśli i pomaga mu to rowzijać wolę. Ważne jest, aby dziecko w ciągu dnia wiedziało, czego może się spodziewać i gdzie. Czyli na przykład, że jemy przy stole w kuchni, a nie chodzimy z bułką po domu. Myjemy się w łazience, a nie w zlewie w kuchni. Zabawki mają swoje miejsce w salonie, a nie są rozrzucone po całym domu. Biegamy i krzyczymy tylko na dworze. Również bardzo istotne jest, kiedy dana czynność występuje. Pewien plan dotyczący pory posiłków, drzemek, spania, pomaga dziecku w uczeniu się rutyny. Rodzice, którzy czytają dzieciom każdej nocy przed spaniem, od pierszych miesięcy zaszczepiają w nim zwyczaj spokojnego uczenia się czy czytania wieczorem przed snem. Jeśli każdy z dni wygląda kompletnie inaczej dziecko poniżej 3 lat nie potrafi zrozumieć tych zmian. Taka rutyna jest niezwykle wymagającym zadaniem dla rodzica, jednakże utrzymanie pewnych stałych punktów dnia pozwala dziecku budować poczucie bezpieczeństwa. Życie w ramach pewnych ograniczeń i porządku rozwija wolę dziecka. Zewnętrzne ograniczenia są potrzebne zanim dziecko je nabędzie i będzie potrafiło samo kontrolować swoje własne zachowanie.
Jest to dla dziecka długi proces samorealizacji. Rodzice muszą dbać o to, aby go nieświadomie nie opóźnić z powodu braku stanowczości i przekonania. Słowo ‘nie’ znaczy zawsze nie. Nie powinno się zmieniać zdania nawet jeśli dziecko domaga się tego. Dzieci, którym rodzice pozwalają na manipulowanie uczą się tracić energię , by te manipulacyjne zdolności rozwijać. Staje się to zwyczajem ich umysłu. Dzieci, które zderzają się ze stanowczością swoich rodziców wyznaczających granice, stają się ludźmi charakteru. Rozumieją oni życiowe ograniczenia i odpowiedzialność.

Tylko czy my bedziemy potrafili byc stanowczy?

15 lut 2012

polozna

Aaaaaale mi sie pracowac nie chce! Jeszcze przy tej pogodzie! A w domu goscie z Pl... Choc pewnie nie siedza w domu, tylko poszli zwiedzac, ale ja tez chce... Ale chyba przyjdzie jeszcze troche posiedziec.

Z frontu ciazowego: mam polozna!!! Bardzo fajna babeczka, taka kolo 45-tki, widac, ze doswiadczona. Sama ma dwojke dzieci juz w prawie doroslym wieku. Do tego wesola i sympatyczna, no i konkretna. No i praktyke maja niedaleko ode mnie. Oferuja tez wszelakie kursy, gimnastyki, czy spotkana dla ciazowek przy kawie. Bylam juz w zeszlym tygodniu na spotkaniu z inna polozna, ale sie rozczarowalam. Daleki i niewygodny dojazd - to raz. Polozne mlodziutkie, tak kolo 23-25 letnie. A poza tym, to babeczka z ktora rozmawialam - po tym jak stwierdzilam, ze no dobra, mloda, ale bardzo sympatyczna i kompetentna, stwierdzila, ze to wcale nie ona by sie mna zajmowala, bo ona sama jest w ciazy i za pare tygodni odchodzi na maciezynskie, tylko dala mi pare telefonow do nastepnych poloznych. No kurczebele, nie po to umawiam sie na terminy, urywam z pracy i jade na koniec swiata, zeby potem musiec to jeszcze raz powtorzyc! Jak bym wiedziala, to bym od razu zrezygnowalam.

A ta moja ma fajne imie: Walpurgia. :) hihi. Zdrobnienie: Burgl :)

Wprawdzie moja polozna bedzie miala dwa tygodnie urlopu w lipcu, ale ja mam nadzieje, ze maluch juz wtedy bedzie mial pare tygodni i nie bedzie potrzebowal tak intensywnej opieki. Polozna ma przychodzic przez 8 tygodni po porodzie, przez pierwsze 10-14 dni codziennie - wtedy Burgl bedzie jeszcze, potem ok 2-3 razy w tygodniu. Przez te dwa tygodnie lipca pedzie ja zastepowac kolezanka, ktore tez niedlugo poznam. Na zdjeciu wydaje sie bardzo sympatyczna.

Ciekawe jak to wszystko bedzie fukncjonowac...

5 lut 2012

Czemu tak boli?

No co by tu tak....

No rosniemy. Brzusio sie wyraznie zaokragla i wierzga coraz bardziej. chyba my przekroczyli 60kg. :)

Ale kurcze ale boli! Ja pierdziu, czy to normalne? Jak czasem se jakiegos miesnia w podbrzuchu naciagne, to sie rano wyprostowac nie moge! Ja nie wiem od czego to. Czy ja spie jakos dziwnie? Czy siedze krzywo w pracy? Czy to od tego, ze musialam troche podbiec na umowione spotkanie? Czy to po prostu normalne? Ale dlaczego w takim razie tylko z jednej strony? Strone na spanie zmieniam co pare nocy (znaczysie moj ksiezyc poduchowy przezucam na druga strone), a boli ciagle po prawej, wiec to chyba nie od spania. Chodze tez chyba jakos rowno. Wiec moze jednak praca? Faktycznie siedze z noga na noge (chos staram sie nie, ale to jest silniejsze odemnie), ostatnio mi nawet prawa noga kilka razy zcierpla w pracy.... Wiec moze to jednak to? Hmmm.... poopserwowac musze.

No ale wczoraj odbyl sie Bal Galowy Studentow, to moj juz 8-smy, czyli bylam na kazdym. Ale wczoraj juz bylam bliska zalamania. No bo jak tu isc na balety, jak ja nie bylam w stanie sie wyprostowac? Chodzenie najwygodniejsze w pozycji przykurczowej, najlepiej na siedzaco. No ale po polegiwaniu i odpoczywaniu w ciagu dnia, po podwojnej dawce magnezu i po koszulce ciazawej uciskowej (pod sukienke na bal tez zalozylam) sie chyba troche miesien zregenerowal, i jakos poszlo.

Ale bal byl jak co roku super, tylko tym razem nie bylo szalonego waka-waka w moim wykonaniu. Choc probowalam na siedzaco, ale to nie to samo. Ale troche biustem porzucalam, kiecek slicznych sie naogladalam, poplotkowalam, poloneza poprowadzilam (to byl glowny powod, dla ktorego sie zmotywowalam, zeby pojsc), salatek pojadlam, ale niestety musze przyznac, ze moje wlasne ciasto mi nie smakowalo. Takie mdle bylo. Nastepnym razem mniej cukru i wiecej wisni. :)

A dzis... Lemur odsypia, a ja o dziwo moge sie ruszac!!! Wiec to chyba jednak nie nadmiar ruchu mi szkodzi...