Po prawie czterech tygodniach slabego apetytu (praktycznie tylko kaszka z bananami i mleko), kiepskiego spania, pobudek o 5.00, placzu w nocy, marudzenia i ciaglego noszenia Zoski na rekach w koncu mamy przełom. W srode Zofia podciagnełą sie do stania na pudełku, a wczoraj ruszyła na czworakach. Drżyjcie szafki, półki i schowki wszelakie!
A to zdjecia sprzed chwili:
A to zdjecia sprzed chwili:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz