... do swiata zywych. Jak wielu z was i nas tez trafilo chorobsko. U nas o tyle bylo ciezko, ze to dla nas jako rodzicow byla pierwsza tak ciezka choroba Zoski. 40°C, duszenie sie kaszlem, potem wymioty flegma, nie chciala pic, jesc, spac nie mogla bo sie dusila. Nosilismy ja przez cztery noce zmieniajac sie co dwie godziny. Tylko tak byla w stanie jako tako spac. Oczywiscie zaliczylismy w sobote telefon na pogotowie - tam pani pielegniarka poswiecila mi 20 minut wypytujac co i jak, i uspokajajac. Kazala dac jeszcze jeden czopek na zbicie temperatury, i przyjechac rano, wtedy bedzie lekarz dzieciecy na pogotowiu. W niedziele pan doktor w szpitalu tez nas uspokoil, pluca i oskrzela ok, zapalenie jest tylko gornych drog odechowych. Jestem po raz kolejny pod wrazeniem, jak tutaj funkcjonuje sluzba zdrowia.
Ale to jeszcze przygod zdrowotnych nie koniec. Jak spadla temperatura, to ruszyly uszy. Lewe ucho. po trzech godzinach krzyku dalam malej znow paracetamol i do laryngologa. Termin dostalysmy od zaraz, choc normalnie sie czeka trzy dni. Niestety byla jakas inna pani doktor, ktora stwierdzila lekki stan zapalny, i przepisala nam jakies kropelki. Kropelki dalam, a na drugi dzien Zoska obudzila sie cala zapuchnieta i z czerwonymi plamami na twarzy - reakcja alergiczna ja jeden ze skladnikow kropelek...
Na szczescie ucho przeszlo, a po ponownej wizycie u laryngologa (tym razem NASZA pani byla), dostalismy przepisane inhalacje i krople obkurczajace do nosa. Wiecie,ze tutaj mozna inhalator w aptece wypozyczyc? Placi sie tylko za maseczke i filtry... suuuper.
Dzis juz lepiej, Zoska sie w koncu smieje, zaczela odzyskiwac sily i na nowo eksplorowac mieszkanie. tylko ten kaszel... Mam nadzieje, ze niedlugo przejdzie... Bo jak dostanie ataku, to budzi sie z krzykiem, i kaszle przez 15 minut, i nie moze sie uspokoic...
A pozatym... My tez przeziebieni, nie tak ostro, ale kaszlemy oboje.
A w tym zdrowotnym chaosie rozpoczelismy chaos przeprowadzkowy. Tak, bo to juz za tydzien!!!!! Juz czesc mebli rozkrecona, w duzym pietrza sie pudla i kartony... AAAAAAAAAAAAA jak my damy rade? Bo Zoska nawet jak zdrowa, jest tak strasznie absorbujaca, trzeba za nia chodzic krok w krok, bo sie na wszystkim podciaga! Bo my po krotkim etapie fascynacji raczkowaniem, przeszlismy do fascynacji wstawaniem....
Tutaj kilka impresji sprzed choroby i z kilku ostatnich dni:
Ale to jeszcze przygod zdrowotnych nie koniec. Jak spadla temperatura, to ruszyly uszy. Lewe ucho. po trzech godzinach krzyku dalam malej znow paracetamol i do laryngologa. Termin dostalysmy od zaraz, choc normalnie sie czeka trzy dni. Niestety byla jakas inna pani doktor, ktora stwierdzila lekki stan zapalny, i przepisala nam jakies kropelki. Kropelki dalam, a na drugi dzien Zoska obudzila sie cala zapuchnieta i z czerwonymi plamami na twarzy - reakcja alergiczna ja jeden ze skladnikow kropelek...
Na szczescie ucho przeszlo, a po ponownej wizycie u laryngologa (tym razem NASZA pani byla), dostalismy przepisane inhalacje i krople obkurczajace do nosa. Wiecie,ze tutaj mozna inhalator w aptece wypozyczyc? Placi sie tylko za maseczke i filtry... suuuper.
Dzis juz lepiej, Zoska sie w koncu smieje, zaczela odzyskiwac sily i na nowo eksplorowac mieszkanie. tylko ten kaszel... Mam nadzieje, ze niedlugo przejdzie... Bo jak dostanie ataku, to budzi sie z krzykiem, i kaszle przez 15 minut, i nie moze sie uspokoic...
A pozatym... My tez przeziebieni, nie tak ostro, ale kaszlemy oboje.
A w tym zdrowotnym chaosie rozpoczelismy chaos przeprowadzkowy. Tak, bo to juz za tydzien!!!!! Juz czesc mebli rozkrecona, w duzym pietrza sie pudla i kartony... AAAAAAAAAAAAA jak my damy rade? Bo Zoska nawet jak zdrowa, jest tak strasznie absorbujaca, trzeba za nia chodzic krok w krok, bo sie na wszystkim podciaga! Bo my po krotkim etapie fascynacji raczkowaniem, przeszlismy do fascynacji wstawaniem....
Tutaj kilka impresji sprzed choroby i z kilku ostatnich dni:
wszystko nadaje sie jako podporka przy wstawaniu! Sofa....
Kartony z ksiazkami sa super! A teraz jest na nich druga warstwa, i mozna sie calkiem wyprostowac!
Czasem tylko obliczenia zwioda i ciezko jest wstac... wtedy nastepuje glosne wolanie o ratunek!!!
A tutaj nasza kolorowa trojka gdzies po drodze miedzy kaszlem a kartonem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz