Zofia w koncu przemówiła! Rzecz jasna w swoim własnym języku, ale od wczoraj jest to cos więcej niż zawodzenie na samogłoski, lub buczenie nosowe. Teraz mamy glooooośne nanaanana, lalala i cos jak dzys.
No i Zofia podjęła pierwsze próby siadania. Juz prawie prawie.... Najlepiej jej to wychodzi na dywaniku w łazience. Zapiera się nóżkami o wannie, robi koci grzbiet, i siada na jednej nodze. Jeszcze nie zajarzyła, że jak tylko jeszcze troszkę ręce przesunie w kierunku ciala, to będzie siedzieć. Ale to kwestia dni. Na razie balansuje na jednej rączce.
A tu jeszcze pare ostatnich fotek:
No i Zofia podjęła pierwsze próby siadania. Juz prawie prawie.... Najlepiej jej to wychodzi na dywaniku w łazience. Zapiera się nóżkami o wannie, robi koci grzbiet, i siada na jednej nodze. Jeszcze nie zajarzyła, że jak tylko jeszcze troszkę ręce przesunie w kierunku ciala, to będzie siedzieć. Ale to kwestia dni. Na razie balansuje na jednej rączce.
A tu jeszcze pare ostatnich fotek:
Zofia i BWL (staramy sie, kupilam tez maszynke do gotowania na parze, ale o tym nastepnym razem)
Zofia i woda, niestety nie widac jak ona uderza w wode. A robi to caly czas. no moze po minie Lemura:
Funfle z dzielni:
Zofia i spinacze:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz