6 sty 2012

rybka zwana Groszkiem

Ruchy dziecka sa czyms najbardziej niesamowitym, czego do tej pory doswiadczylam. Jest to tak dziwne i nierealne uczucie, ze nie potrafie go opisac...Nie jest to laskotanie, nie sa to motylki, ani kopanie (jeszcze nie). Jak dla mnie, to chyba najtrafniejszym slowem jest fikolki. Nawet jak to fikolki nie sa, to ja jak na razie tak to odczuwam. Jakby groszek sie krecil, i zahaczal roznymi czesciami ciala o moj brzuch. Od srodka oczywiscie.

No jak by tego nie opisywac, ciezko jest to sobie wyobrazic komus, kto tego nigdy nie czul. Tak jak ja nie moglam, zanim sama nie poczulam. Jedna moja kolezanka po moich nieudolnych probach opisania tego, jako rybe zyjaca w brzuchu, stwierdzila, ze to obrzydliwe! No i jak tu przekazac to piekno? Chyba sie nie da. Chyba trzeba samemu doswiadczyc.

W kazdym razie jest to przepiekne niesamowite uczucie, i czekam z niecierpliwoscia na kazdy ruch Groszka. I usmiecham sie sama do siebie, jak cos poczuje, a reka mimowolnie leci glaskac brzuch.

1 komentarz:

  1. ha! ciesz sie tym, poki mozesz :)
    jak Groszek maly i ma duzo miejsca, to jest fajnie.
    potem tez jest fajnie ;) kopniaki od srodka w pecherz albo jelita - heh - fajnie inaczej ;)

    pozdro :*:*:*

    OdpowiedzUsuń