10 wrz 2011

Wrocilismy

No to wrocilimy. Odpoczelismy, zresetowalismy sie, spodobalo nam sie w azji (koniecznie trzeba wrocic), zanochalismy sie w nurkowaniu (koniecznie trzeba powtorzyc).

Ale niestety jak to zwykle bywa, juz zapomnielismy o urlopie i szarosc codziennosci nas pochlonela.

Ale nic to, teraz plan jest wiadomy: dzieciak. Dni plodne wlasnie minely, postaralismy sie je wykorzystac intensywnie, ale latwo nie bylo, bo oboje cierpielismy na jetlag, do tego przez ochlodzenie klimatu oboje jestesmy przeziebieni, a ja ciagle jeszcze lykam penicyline, bo mnie streptokoki snow strasznie dopadly na urlopie (kiedy ja w koncu wybije to dranstwo???).

No w kazdym razie rezaz najgorsze: czekanie. Mam nadzieje, ze juz za tydzien bede mogla zrobic pierwszy test, bo normalnie roznosi mnie juz. :)

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz