30 wrz 2011

Sie porobilo...

Probilo sie tak, ze leze w domu i nie jedziemy na wesele do Polski. W niemczech jest dlugi weekend i mielismy byc w Konskich na weselu przyjaciolki, po drodze odwiedzajac rodzicow Lemura, a w drodze powrotnej lkolezanke i moja mame. Ale dzis rano mialam mocne plamienia. Uplawy brunatno-brazowe. Telefon do lekarza - lezec plackiem, nigdzie sie nie ruszac, odpoczywac i miec nadzieje, ze przejdzie. We wtorek rano zaraz do ginia, a jak bedzie gorzej, to natychmiast do kliniki.

No i wszysktie plany odwolane. Boje sie, ze moge poronic. To piaty tydzien, a poczatki sa najgorsze. Ale z drugiej strony wyczytalam w internecie, ze wiele kobiet moze miec plamienia. Szczegolnie w dniach, w ktore normalnie dostalyby miesiaczke. Ze to hormony jeszcze troche szaleja. Albo pekla jakas mala zylka w macicy, ktora teraz mocno sie powieksza. Albo to resztki po zagniezdzaniu sie jajeczka, ktore musi troche rozerwac sicianke macicy. Przyczyny moga byc naprawde roznorodne, i czesto nie znacza nic strasznego. Ale moga. Wiec lepiej dmuchac na zimne. Wiec niestety lezymy i czekamy co dalej. I sie nie stresujemy. Choc latwo powiedziec...

29 wrz 2011

Jest!

No i bylimy u ginia. Lemur byl przy tym, strasznie przejety i tylko jak bylam badana na krzesle (nie bylo zadnego parawanu) patrzyl sobie w okno. Ale kiedy pan doktor zrobil usg, to patrzyl zainteresowany, mimo, ze nic jeszcze nie bylo widac. To znaczy cos tam bylo widac, ale niewiele. Jakies chmurkowate blony sluzowe macicy i pan doktor szukal dziurki. W macicy rzecz jasna. Bo to jest znak, ze zarodek sie zagniezdzil. Ale myslal, ze bedzie jeszcze za wczesnie. Wiec sobie ogladamy te scianki, a tu JEST! az na krzesle podskoczylam i krzyknelam sobie. Jest czarna dziurka! Znaczy sie nie zabladzil i trafil na wlasciwe miejsce. No bo przeciez mogl sie gdzie indziej zatrzymac, i byloby problematycznie.

Nastepna wizyta za dwa tygodnie i bedzie juz slychac bicie serca. Masakra. Nie wyobrazam sobie.

Ale musze powiedziec, ze sie wzruszylam. Bo dzien wczesniej mialam takie dziwne brunatne uplawy i bylam przekonana, ze zaraz dostane okres i wcale nie jestem w ciazy. Az sobie poplakalam ze smutku. Ale jednak jestem!!!!

Z niedogodnosci, to jak na razie tylko bol piersi i takie nagle klucie. Az musialam w pracy pojsc do toalety coby sobie pomasowac. Ale co tam, ja sie ciesze z kazdego objawu. Tylko nudnosci sie boje. I rozstepow. I obwislych piersi. I porodu. No dobra, pare rzeczy sie boje, ale tak naprawde strasznie sie ciesze. :)

27 wrz 2011

znikajace kreseczki

Pierwszy test zblakl calkiem - kreseczki nie ma. Drugi zrobione w sobote 24.09 - kreseczka blada, ale jest. Okresu nie ma. Piersi bola i rosna - biustonosze za male juz pochowalam.

A wczoraj juz mi chyba troche niedobrze bylo. :) jeszcze sie z tego ciesze. :)

aha, no i sikam co godzine. cos mi juz tam rosnie? Chyba macica sie przygotowuje, no bo co?

No i w czwartek wizyta u ginia. :)

Wzrost: ok 167 cm - bez zmian
Waga: 56,5 kg - to wina urlopu i antybiotykow (4 serie juz w tym roku) ktore rozregolowaly mi trawienie
Obwod w biuscie: 87 cm  - tylko 2cm wiecej? A mi sie wydaje, ze duuuuzo wiecej
Obwod w talii: 66 cm - bez zmian
Obwod w biodrach:  95 cm - ubylo czy zle mierzylam? Oczywiscie, ze ubylo!!! :)

Z rozmow malzenskich:

Ja: zjesz reszte salatki?
Lemur: Jak mi nalozysz...
Ja: Co? Nie ma mowy! Ja jestem w ciazy!!!

No ale trzeba przyznac, ze sam mnie rozpieszcza! Niby jeszcze nie wiezy, ze zaciazylam - dopiero jak lekarz potwierdzi - ale juz mnie rozpieszcza. Wczoraj byla kapiel z pianka i roze.... Oby tak dalej. :)

22 wrz 2011

jest watla kreseczka!

Piersi ciagle bola i sa napiete. I juz mi sie nie mieszcza w moim ulubionym biustonoszu Triumpha... Ale pozatym zadnych innych objawow.

Nie wytrzymalam do daty najblizszej miesiaczki (to by byly jeszcze cale piec dni!!!) i wczoraj kupilam test. W nocy oczywiscie snilo mi sie, jak robie test - jakis taki dziwny byl, mial ksztalt loda, a ta czesc, ktora nasiaka miala strukture krysztalkow lodu i tak smiesznie nasiakala. Ale kreski byly wyrazne jak by byly flamastem narysowane. Oczywiscie budzilam sie w nocy trzy razy na siku i za kazdym razem sie martwilam, czy mam juz robis test, czy nie? Ale potem sie uspokajalam, ze przeciez mi sie jeszcze do rana w pecherzu uzbiera, a teraz mam spac. No i faktycznie cos tam jeszcze bylo, test sie dalo zrobic. Ale balam sie patrzec na wynik... Polecialam upewniac sie do Lemura - czy tez widzi ta slaba kreseczke?

No wiec jest!!!! Slaba, ale jest! Test powtorzymy w weekend, coby sie jeszcze upewnic, a w przyszlym tygodniu do lekarza! Kurde jaka jestem podekscytowana!

A Lemur po obejrzeniu kreseczki i wysciskaniu mnie poszedl przewrocil sie na drugi bok. Myslalam, ze on spi, a tu nagle: a ty mozesz jezdzic teraz na roweze? - rozkminia chlopak. I w drodze do pracy dzwoni sie upewniac, jak sie czuje. :) :) :) Chyba bedzie mi sie podobac bycie w ciazy. :)

20 wrz 2011

udalo sie?

nie chce jeszcze sie cieszyc, aleeee pirsi mi urosly! i Troche bola, jak leze na brzuchu! A ja zawsze i tylko leze na brzuchu. Hmmmmm

 Na test ciazowy jeszcze za wczesnie. Ale oprocz piersi, nie mam zadnych innych objawow. Najgorsze bedzie, jak to tylko okres sie zbliza... Ale mnie nawet przy okresie tak nie bola! Lemur wczoraj sie bawil w doktora, piersi zbadal, i tez stwierdzil, ze urosly!

Boszszsz, jeszcze sie musze do weekendu przemeczyc, zanim test bede mogla zrobic...

Masakra!

10 wrz 2011

Wrocilismy

No to wrocilimy. Odpoczelismy, zresetowalismy sie, spodobalo nam sie w azji (koniecznie trzeba wrocic), zanochalismy sie w nurkowaniu (koniecznie trzeba powtorzyc).

Ale niestety jak to zwykle bywa, juz zapomnielismy o urlopie i szarosc codziennosci nas pochlonela.

Ale nic to, teraz plan jest wiadomy: dzieciak. Dni plodne wlasnie minely, postaralismy sie je wykorzystac intensywnie, ale latwo nie bylo, bo oboje cierpielismy na jetlag, do tego przez ochlodzenie klimatu oboje jestesmy przeziebieni, a ja ciagle jeszcze lykam penicyline, bo mnie streptokoki snow strasznie dopadly na urlopie (kiedy ja w koncu wybije to dranstwo???).

No w kazdym razie rezaz najgorsze: czekanie. Mam nadzieje, ze juz za tydzien bede mogla zrobic pierwszy test, bo normalnie roznosi mnie juz. :)