Taka mnie niemoc opanowala, ze normalnie nie moge sobie z nia poradzic. A kiedy jestem slaba i zmeczona, to jestem zla. Wiec nie ma ze mna latwego zycia ten moj Lemur.
Niestety moja slabosc to nie efekt ciazy, choc bym nie wiem jak chciala. To niestety pozostalosco imfekcji, oslabionego ukladu odpornosciowego i trzech serii antybiotykow. Streptokokow sie pozbylam, ale niestety razem z nimi wielu innych waznych bakterii i grzybkow. I teraz moje jelitka, zolade i cala reszta cierpia... Eeeeh chcialabym wiedziec od czego to sie wszystko zaczelo. Zawsze mialam dobra odpornosc, duzo sie ruszalam, codziennie rower, zdrowe jedzenie...A tu prosze. Nie mam sily na nic. Spie po 10h i wstaje tak samo zmeczona jak sie polozylam. Wkurza mnie to.
Ale pozostaje tylko faszerowac sie witaminkami i miec nadzieje, ze moj organizm sie zlosci. Obyl tylko sil nabrala przed wyjazdem, bo nie mam ochoty zdychac na urlopie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz