17 lip 2011

Niemoc chciejstw - objawy starosci

Tytul posta to slowa ulyszane dzis rano od mojego mezo-lemura. Za stara sie bynajmniej nie uwazam, ale objawy faktycznie sa....

Bylo tak.

Ambitne plany mielismy na ta niedziele. Pol soboty snulismy plany, w gory nas ciagnie, szczyty zdobywac, wspinac sie i adrenalinki zazywac. No wiec trase znalezlismy, latwo mialo nie byc, ale nam nie takie trasy straszne. Burze wieczorem zapowiadaja, wiec trzeba sie skoro swit zebrac, coby przed deszczem zdazyc. Z imprezy parapetowkowej o godzinie wczesnej sie urwalismy, bo przeciez rano trzeba wstac. Zegarki nastawilismy, punkt docelowy dla gpsa spisalismy, i do wyrka.

A rano.... rano..... sie nam sie troche zaniechcialo. Oko otworzylismy o godz. 7.00, stwierdzilismy chmury na niebosklonie, wiec rozgrzeszeni nakrylismy sie koldra i przewrocilismy na drugi bok.

O godz. 8.30 otworzylismy drugie oko i niestety... ujrzelismy blekitne niebo. No rzesz kucze felek, trzeba bylo jechac. No wiec szukamy trasy alternatywnej, nieco krotszej, blizszej i latwiejszej. Plan B jest, ale prognoza pogody dla miejsca docelowego kiepska. Nawet bardzo, jakies alarmy nawet, ze straszne burze ida.

Hmmmm, no  ale niebo blekitne, slonce swieci... No to choc na basen chocmy. No ale prognoza dla naszego miasta daje nam czas do 14.00. To sie nie oplaca placic wstepu na basen.

To moze do lasu niedalekiego? No ale jak den deszcz nas zlapie... No i my chcemy slonca, wiatru, powietrza i spokoju. Lenistwa tak w sumie...

To co? Moze na trawnik pod blokiem?

No i lezelismy na trawce, czytalismy ksiazke, zeby calkiem nie zgnusniec i cokolwiek porobic, pogralismy cale pol godziny w badmintona i wrocilismy do lenienia sie. I sie cieszylismy, ze w koncu w te gory nie pojechalismy, bo przeciez padac ma... i na pewno tam niebezpiecznie.... i zimno....

Tak to sie objawia u nas starosc. Zamiast wspinaczki na szczyt - ksiazka na trawniku przd blokiem. Nie chce nam sie. Ale z drugiej strony chcielibysmy. To jest taka - ze zacytuje mego ojca - Niemoc chciejstw. Tak, to jest dobre okreslenie.

Ja tylko mam teraz nadzieje, ze naprawde bedzie padac, bo Lemur bedzie mial wyrzuty sumienia, ze jednak trzebabylo wstac...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz