19 cze 2011

Zaczynamy!

To bedzie blog mojej rodziny. Jest ona mloda i jak na razie dwuosobowa. Jestem ja - Slociak, i on - Lemur. Slub mielismy 25.04.2011, w poniedzialek wielkanocny i byl najcudowniejszy do tej pory moment w moim zyciu. Moze kiedys napisze cos wiecej o tym dniu. :)

Na tym blogu chce uwiecznic jak sie nasza rodzina rozwija, rozrasta i co sie aktualnie u nas dzieje.

Moje stare panienskie dzieje mozna znalezc na na tymze blogu. Moze bede jeszcze tam czasem pisac, ale raczej rzadko. Teraz moim domem jest to miejsce. Bo juz nie jestem studentka, ani pania manager. Teraz inna rola jest najwazniejsza. Rola zony i miejmy nadzieje ze w krotce matki.

Tak wiec zaczelismy starania o dziecko. Ja zawsze chcialam, bo kocham dzieci ponad wszystko. A odkad jestesmy razem, to wiedzialam, ze to juz tylko kwestia czasu. Najpierw trzeba bylo zwiazek zalegalizowac, znalezc dla nas jakies przyjemne lokum, ustabilizowac sytuacje materialna i zawodowa. Dla mnie juz wszystkie najwazniejsze sprawy zostaly zalatwione. Ja nie chce juz dluzej czekac. Jestem gotowa. A nawet wiecej, ja z lezka w oku patrze na maluchy w wozkach i z zazdroscia na okragle brzuchy kobiet w ciazy. Zegar biologiczny u mnie juz nie tyka, ale bije, i to glosno :)

Teraz jedynym ALE jest nasza podroz poslubna, mamy zamiar jechac w sierpniu na trzy tygodnie to Peru i tam wedrowac po Andach. Bedzie to dosyc wyczerpujace, i chyba nie chcialabym jechac tam z malenstwem kielkujacym we mnie. Nie chce tego uczynic jemu, ani sobie. Ale z drugiej strony oznacza to jeszcze dwa miesiace czekania! A przeciez nie wiadomo ile potrwa, zanim naprawde zajdziemy w ciaze... ehhhh ciezko sie zdecydowac.


Dodatkowo ja przez ostatnie dwa tygodnie bylam mocno chora i bralam antybiotyk, ktory moze byc szkodliwy dla plodu. wiec nie moglam zajsc w ciaze - okres plodny nam minal. Czyli teraz czekamy do nastepnego miesiaca. Wiec w sumie moze poczekac jeszcze jeden i pojechac do Peru? Bylaby to nasza ostatnia wyprawa tak daleko na dluuuuuugi czas. Wiec moze warto?

Jeszcze nic nie zarezerwowalismy, wiec plany mozemy zmienic w kazdej chwili.

Zobaczymy. Poczekamy. Czyba oddamy to w rece Boga. Zajde w ciaze przed wyjazdem, to zrobimy sobie jakas spokojna wycieczke. Nie zajde, to pojedziemy do Peru i bedziemy sie starac po powrocie.


W kazdym razie bede referowac na biezaco. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz