Dostalismy od cioci Kasi z dalekiej Irlandii. Jest wlasnorecznie wydziergany, przesliczny, kolorowy i interaktywny. Jest troche jeszcze za cieply na te pore roku, ale za pare miesiecy na pewno bedzie czesto w uzytku. Na razie Zoska sie zapoznaje z mieszkancami arki. :)
Jak to brzmi - ciocia Kasia! o_O musze ochlonac... zdjecia piekne! Modelka zwlaszcza :-)
OdpowiedzUsuń