26 sie 2012

biedna Zosia...

Juz trzy razy zgubilam Zoske. Raz udalo mi sie ja odnalezc, choc dopiero po trzech dniach. Ledwie ja uratowalam, juz nie miala sily plakac. Raz sie prawie udusila poduszka. A ostatnio miala robaki w oczach (fuj!) i szukalam na to lekarstwa.

Czy ktos moze wylaczyc te moje sny?

Ja chyba teraz nadrabiam, ze w ciazy nie snilam o niej. Ale czemu wszystkie musza byc takie negatywne? To chyba moje strachy i leki o nia wychodza...

22 sie 2012

kocyk

Dostalismy od cioci Kasi z dalekiej Irlandii. Jest wlasnorecznie wydziergany, przesliczny, kolorowy i interaktywny. Jest troche jeszcze za cieply na te pore roku, ale za pare miesiecy na pewno bedzie czesto w uzytku. Na razie Zoska sie zapoznaje z mieszkancami arki. :)



19 sie 2012

to przez pogode...

Coooooo???? To juz trzy tygodnie minely od ostatnieo wpisu???? Niemozliwe! Jak ten czas leci! Ale na swoje wytlumaczenie mam przepiekna pogode w tym czasie. No co zrobicie, nie chce nam sie siedziec w domu. A ze spimy dlugo, bo najczesciej do 10.00 - 11.00, wieczory spedzamy z Lemurem na integrowaniu sie, to jakos niewiele czasu nam zostaje. A dni do siebie podobne, wiec umykaja jeden za drugim.

No a coz u nas slychac? Zoska 4.08 miala dwumiesiecznice. Pozatym rozwija sie z dnia na dzien i rosnie jak na drozdzach. Powoli zblizamy sie juz do 6-ciu kilo. A co potrafi? No w sumie jeszcze niewiele z perspektyty doroslego czlowieka, ale to co juz osiagnela, to dla nas olbrzymie kroki, bo widzimy jaka to roznica w porownaniu do noworodka.

Tak wiec Zoska sie usmiecha pelna geba. Normalnie smieje sie od ucha do ucha jako odpowiedz na nasz usmiech. I do tego czasem wyda z siebie dzwiek przypominajacy takie "hheeeeeehh". Traktujemy to jako przedetap glosnego smiechu.

Zaczyna gaworzyc. Jak ma z rana dobry humor, to gada sobie na przewijaku do zawieszek, albo do mnie. Mimo mlodego wieku bardzo duzo ma juz do powiedzenia. Ghuuu, gaaaa, ggg i takie tam inne ciekawe rzeczy. Ale nawija niezle. Lemur juz teraz sie boi, ze bedzie miala jak ta mala:


Zoska juz skoordynowala oczy z glowka. To jest naprawe olbrzymia zmiana! Jest w stanie przekrecac glowke w strone ruszajacych sie rzeczy. A ze juz widzi coraz wiecej, wiec coraz czesniej znajdzie sie jakis interesujacy przedmiot w polu widzenia.

Z tym widzeniem jest niestety zwiazana pewna niespokojnosc. O ile w domu spanie idzie nam calkeim dobrze, o tyle w wozku albo na kocyku jest ciezko, bo ilosc atrakcji do ogladania jest powalajaca.

Juz powoli coraz lepiej koordynuje swoje raczki. Potrafi je trzymac przed twarza i ogladac. I coraz czesciej udaje jej sie trafic do ust jak ma ochote possac, a smoczek akurat wpadl.

A pozatym przesliczna, przecudna i kochana jest. :)

Jednym slowem genialna jest ta nasza cora. Ale dosc slow, pora na zdjecia. :)


Mam dwa miesiace!
Pierwsza kapiel w duuuzej wannie. I do tego z tata.
Pierwsza wycieczka w gory.

Przytulanie-chustowanie