Juz trzy razy zgubilam Zoske. Raz udalo mi sie ja odnalezc, choc dopiero po trzech dniach. Ledwie ja uratowalam, juz nie miala sily plakac. Raz sie prawie udusila poduszka. A ostatnio miala robaki w oczach (fuj!) i szukalam na to lekarstwa.
Czy ktos moze wylaczyc te moje sny?
Ja chyba teraz nadrabiam, ze w ciazy nie snilam o niej. Ale czemu wszystkie musza byc takie negatywne? To chyba moje strachy i leki o nia wychodza...
Dostalismy od cioci Kasi z dalekiej Irlandii. Jest wlasnorecznie wydziergany, przesliczny, kolorowy i interaktywny. Jest troche jeszcze za cieply na te pore roku, ale za pare miesiecy na pewno bedzie czesto w uzytku. Na razie Zoska sie zapoznaje z mieszkancami arki. :)
Coooooo???? To juz trzy tygodnie minely od ostatnieo wpisu???? Niemozliwe! Jak ten czas leci! Ale na swoje wytlumaczenie mam przepiekna pogode w tym czasie. No co zrobicie, nie chce nam sie siedziec w domu. A ze spimy dlugo, bo najczesciej do 10.00 - 11.00, wieczory spedzamy z Lemurem na integrowaniu sie, to jakos niewiele czasu nam zostaje. A dni do siebie podobne, wiec umykaja jeden za drugim.
No a coz u nas slychac? Zoska 4.08 miala dwumiesiecznice. Pozatym rozwija sie z dnia na dzien i rosnie jak na drozdzach. Powoli zblizamy sie juz do 6-ciu kilo. A co potrafi? No w sumie jeszcze niewiele z perspektyty doroslego czlowieka, ale to co juz osiagnela, to dla nas olbrzymie kroki, bo widzimy jaka to roznica w porownaniu do noworodka.
Tak wiec Zoska sie usmiecha pelna geba. Normalnie smieje sie od ucha do ucha jako odpowiedz na nasz usmiech. I do tego czasem wyda z siebie dzwiek przypominajacy takie "hheeeeeehh". Traktujemy to jako przedetap glosnego smiechu.
Zaczyna gaworzyc. Jak ma z rana dobry humor, to gada sobie na przewijaku do zawieszek, albo do mnie. Mimo mlodego wieku bardzo duzo ma juz do powiedzenia. Ghuuu, gaaaa, ggg i takie tam inne ciekawe rzeczy. Ale nawija niezle. Lemur juz teraz sie boi, ze bedzie miala jak ta mala:
Zoska juz skoordynowala oczy z glowka. To jest naprawe olbrzymia zmiana! Jest w stanie przekrecac glowke w strone ruszajacych sie rzeczy. A ze juz widzi coraz wiecej, wiec coraz czesniej znajdzie sie jakis interesujacy przedmiot w polu widzenia.
Z tym widzeniem jest niestety zwiazana pewna niespokojnosc. O ile w domu spanie idzie nam calkeim dobrze, o tyle w wozku albo na kocyku jest ciezko, bo ilosc atrakcji do ogladania jest powalajaca.
Juz powoli coraz lepiej koordynuje swoje raczki. Potrafi je trzymac przed twarza i ogladac. I coraz czesciej udaje jej sie trafic do ust jak ma ochote possac, a smoczek akurat wpadl.
A pozatym przesliczna, przecudna i kochana jest. :)
Jednym slowem genialna jest ta nasza cora. Ale dosc slow, pora na zdjecia. :)
Mam dwa miesiace!
Pierwsza kapiel w duuuzej wannie. I do tego z tata.