wraz z nowym mieszkaniem pojawił się też w naszym życiu nowy człowiek. Witamy malutką fasolkę. Troszkę niespodziewanie, bo po półroczny staraniach, postanowiłam jednak wrócić do pracy. No i staranie się o rodzeństwo dla Zośki chcielismy odsunąć na za parę miesięcy. Ale Pan Bóg zaplanował inaczej, bo ja myślałam że jak długo karmię to najwidoczniej nie mogę zajść w ciążę. A tu proszę bardzo. Niespodzianka. Jak tylko przestaliśmy chcieć, BAM, mamy malucha. :-)
Powitajcie Jaśka (to pewniak), lub Basie (dyskusja trwa).
Ps. Wiec rozumiecie... ciaza + Zoska + przeprowadzka + urzadzanie sie + zoladkowka w swieta + tygodniowa wizyta tesciowej = totalny brak czasu i mega zmeczenie. Ale juz powoli wracam do swiata zywych. :)
Powitajcie Jaśka (to pewniak), lub Basie (dyskusja trwa).
Ps. Wiec rozumiecie... ciaza + Zoska + przeprowadzka + urzadzanie sie + zoladkowka w swieta + tygodniowa wizyta tesciowej = totalny brak czasu i mega zmeczenie. Ale juz powoli wracam do swiata zywych. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz